To i owo
Przez poznanie do poznania...
26 obserwujących
746 notek
379k odsłon
290 odsłon

Nowy pomysł goszystów na Uniwersytetach w USA…

Wykop Skomentuj10

Nowy pomysł goszystów na Uniwersytetach w USA…

Postępowcy w ostatnim czasie dołączyli do panteonu terminów ważnych dla osób pracujących na uniwersytetach pojęcie „pokory kulturowej”.

Podobnie jak różnorodność, integracja, równość i intersekcjonalność, pokora kulturowa jest częścią programu sprawiedliwości społecznej opartego na teorii krytycznej.

 „Pokora” to nie tylko bagatelizowanie własnego interesu lub łaskawe odwdzięczanie się innym, ale przede wszystkim jest to odrzucenie obiektywnych kryteriów osądu i „epistemologicznego przywileju”.

Ten rodzaj pokory zakłada zdaniem postępowców, że ​​wszyscy ludzie i kultury są jednakowo ułomni, że nie można oceniać kto lepszy, a kto gorszy.

Wymaga to również radykalnego egalitaryzmu w salach uczelni: studenci muszą mieć swobodę opowiadania własnych historii, a profesorowie muszą podkreślać nie wielkość, ale granice swojej wiedzy. Władze są nawet zachęcane do podkreślania swoich błędów, aby inni nie czuli się onieśmieleni.

Tradycyjne pojęcia wolności akademickiej z pewnością rozciągają się na określenie stylu i treści, a pokora kulturowa jest jednym z paradygmatów, który wykładowca może przyjąć. Problem polega na tym, że wymagania dotyczące pokory kulturowej są coraz częściej nakładane na uniwersytety, w każdej grupie i dla każdego profesora, a zatem w praktyce nie są tak ograniczone.

Pokora kulturowa jest uważana za demokratyczną, sprawiedliwą, a zatem jednoznacznie jest dla postępowców poprawną. Wyrażenie to uosabia wszystko, co ważne dla wyznawców postępowej edukacji: przeciwdziałanie rasizmowi, uciskowi i egalitarnym praktykom. Jej zwolennicy mają nadzieję, że ułatwi to rewolucyjną zmianę…

Tych, którzy się sprzeciwiają, należy karać i stygmatyzować…

 W imię rzekomo przyszłościowej zmiany społecznej nakaz pokory kulturowej narzuca szczególne i kontrowersyjne pojęcie nauczania i uczenia się. Dla tych, którzy nie rozumieją edukacji uniwersyteckiej jako rewolucyjnego projektu społecznej transformacji lub nie zdają sobie sprawy, że ich własne mgliste wyobrażenia o edukacji wywodzą się z tego źródła, idea pokory kulturowej jest głęboko kłopotliwa.

To nie sama koncepcja jest niespójna. Całkiem rozsądny w swoim pierwotnym kontekście termin „kulturowa pokora” został po raz pierwszy użyty przez Melanie Tervalon, konsultantkę ds. Opieki zdrowotnej oraz Janna Murray-García, profesora klinicznego pielęgniarstwa na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis.

W artykule pt: „Kulturowa pokora a kompetencje kulturowe: krytyczne rozróżnienie w definiowaniu wyników szkolenia lekarzy w edukacji wielokulturowej”, ukazał się w Journal of Health Care for the Poor and Underserved w 1998 roku.

Głównym twierdzeniem eseju jest to, że „kompetencje kulturowe”, to rozumienie zróżnicowanego pochodzenia kulturowego pacjentów i ich wpływu na świadczenie opieki zdrowotnej, które nie mogą już wystarczać jako wzorzec zapewniania opieki zdrowotnej różnym populacjom.

Kompetencje kulturowe uwzględniają fakt, że pacjenci pochodzą z różnych środowisk i dlatego potrzebują lekarzy wrażliwych na różnice etniczne, rasowe i klasowe. Ale termin „kompetencja” oznacza również, że biegłość w sprawach kulturowych można osiągnąć raz na zawsze, tak jak zdaje się egzamin na prawo jazdy lub uzyskuje się licencję zawodowe. Następnie autorzy słusznie zapewniają, że kultury nie są statyczne, ale podlegają ciągłym zmianom i ewolucji.

Jednak w 2014 roku James Arvanitakis, wybitny profesor analizy społecznej i kulturowej na Western Sydney University w Australii, postanowił zastosować ideę pokory kulturowej daleko poza opieką zdrowotną jako pracą społeczną w środowisku akademickim jako całości.

W szeroko cytowanym eseju napisał, że koncepcja pokory kulturowej „uczy nas, że zawsze można więcej wiedzieć i więcej się nauczyć”. Tę koncepcję, „można zaadaptować w odniesieniu do wszelkich interakcji kulturowych”...Czysta inżynieria społeczna (moje)..

 Powołując się na rewolucyjną teorię Paula Freire'a, ukochanego wszystkich postępowych pedagogów mentora, Arvanitakis konkluduje, że „wykładowcy mogą się tyle samo nauczyć od studentów, co studenci od wykładowców”…..



.....

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka