catrw catrw
187
BLOG

Propagandziści KO-PO w atakach na konkurencję polityczną stosują „kaskadę cytowań”

catrw catrw Polityka Obserwuj notkę 5

Propagandziści KO-PO w atakach na konkurencję polityczną stosują „kaskadę cytowań”

image


Gdy fałszywe twierdzenia pokrywają się z tym, w co ktoś już jest skłonny wierzyć, sceptycyzm często ustępuje miejsca natychmiastowości. Influencerzy, dziennikarze, celebryci i decydenci mogą stać się przyspieszaczami nie dlatego, że niezależnie zweryfikowali dowody, lecz dlatego, że zarzuty wydają się mieć instytucjonalny autorytet.

To zaufanie często podtrzymuje zjawisko zwane "kaskadą cytowań".

Jedną z najmniej docenianych cech dzisiejszego środowiska informacyjnego w Polsce jest to, jak łatwo powtarzanie tworzy wrażenie niezależnego potwierdzania. 

Organizacje rzecznickie, fundacje powiązane z Koalicją 13 grudnia zbierają różne zarzuty, niekiedy nawet udokumentowane ale częściej nie udokumentowane. Medialni politycy KO-PO, PSL, Lewicy, Polski 2050 je podnoszą. A dyżurne media o nich informują. Osoby publiczne, takie jak Premier Donald Tusk, dyżurne autorytety je potęgują. Politycy je cytują. 


Po czasie wrzawy medialnej następuje ciekawy manewr propagandowy. Pierwotne grupy rzecznicze wskazują następnie na uzyskane relacje jako dowód, że ich twierdzenia zostały niezależnie zweryfikowane. 

Pod koniec procesu to, co zaczęło się jako sporne zarzuty, może wydawać się wielokrotnie niezależnie potwierdzone, podczas gdy to samo twierdzenie jedynie rozbrzmiewa w różnych instytucjach. 

Proces ten nie wymaga spisku ani nawet złej wiary. To wszystko zależy od czegoś znacznie częstszego: założenia, że ktoś inny już wykonał ciężką pracę weryfikacji. To wiara w niezależne media i instytucje.


A media w Polsce uprawiają propagandę. Znacznie mniej osób analizuje źródła, metodologię, sprzeczne dane lub nierozwiązane pytania. Najczęściej robi to Kanał ZERO?

Poważne dziennikarstwo wymaga sceptycyzmu wobec wszystkich potężnych instytucji, zarówno rządowych jak i autorytetów akademickich, korporacyjnych, jak i międzynarodowych. Prestiż instytucji nie jest dowodem. Powtarzanie nie jest potwierdzeniem.

A politycy często upodobniają (wielu) się do siebie. Na pewno zagłosuje na PiS, ale nie na tych co mówili: „nam się należy”, czy tych co mówili: „my też mamy rodziny”...


Dziesięć organizacji powtarzających ten sam zarzut nie stanowi dziesięciu niezależnych potwierdzeń.

Daniel Patrick Moynihan zauważył, że każdy ma prawo do własnej opinii, ale nie do własnych faktów.

Konsensus instytucjonalny jest coraz częściej mylony z niezależnie ustalonym faktem. 

Kaskada cytowań zaciera granicę między tym, co zostało udowodnione, a tym, co tylko powtórzono – między dowodami a potwierdzeniem, weryfikacją a założeniami. 

W Polsce dla wielu autorytet instytucjonalny połączony z powtarzaniem stał się substytutem dowodu... 


image



....



catrw
O mnie catrw

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka