catrw catrw
146
BLOG

Kto pisze kody ten ma władzę?

catrw catrw Polityka Obserwuj notkę 13

Kto pisze kody ten ma władzę?


Oprogramowanie stało się strategicznym obszarem.

Kod definiowano jako język techniczny, ciąg instrukcji napisanych przez inżynierów i wykonywanych przez maszyny. Ta definicja już jest nieaktualna.... 


Obecnie kod reguluje systemy finansowe, identyfikację biometryczną, telekomunikację, sieci energetyczne, platformy wywiadowcze, satelity, autonomiczną broń oraz sztuczną inteligencję. 


Stał się częścią strategicznej architektury świata. 


Ta sytuacja rodzi jedno z kluczowych pytań bezpieczeństwa naszych czasów: kto pisze ten kod, kto nim zarządza i jakie wartości są w nim zawarte?



Znaczna część architektury nowoczesnych informatyków wywodzi się z amerykańskich lub izraelskich uniwersytetów, laboratoriów i programów obronnych. Ale amerykański model technologiczny nigdy nie był etnicznie jednorodny.


Jego siła wynikała właśnie z umiejętności pochłaniania talentów z różnych stron – europejskich naukowców, żydowskich uchodźców uciekających przed prześladowaniami, inżynierów z Azji, Bliskiego Wschodu, Afryki i Ameryki Łacińskiej – wszystko to zintegrowane w jeden ekosystem technologiczny. Od tego czasu wraz z nim powstały inne ośrodki władzy. Chiny zbudowały ogromną bazę obliczeniową i przemysłową. Izrael opracował jedną z najbardziej zaawansowanych na świecie koncentracji cyberbezpieczeństwa i technologii obronnych. Iran, mimo dekad sankcji, zbudował znaczące własne zdolności cybernetyczne. Korea Północna udowodniła, że nawet odizolowane, ubogie państwo może projektować cyberpotęgę daleko poza swoje granice. Wpływ strategiczny dziś zależy równie mocno od oprogramowania, danych i infrastruktury obliczeniowej, co od armii, terytorium i zdolności przemysłowych.

To rozróżnienie jest kluczowe: kod nie ma pochodzenia etnicznego, ale nie jest strategicznie neutralny. Operacja boole'owska zachowuje się identycznie w Bostonie, Teheranie czy Pekinie. Różnica polega na instytucjonalnym środowisku otaczającym inżyniera – kto ustala wymagania, definiuje zagrożenie, kontroluje dane, decyduje, kiedy system autonomiczny może działać, oraz kto ma uprawnienia do jego wyłączenia w razie awarii. To właśnie te pytania, a nie paszport czy pochodzenie osoby przy klawiaturze, zamieniają inżynierię oprogramowania w kwestię bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego.

Współczesna rywalizacja geopolityczna coraz bardziej opiera się na architekturze: kto produkuje półprzewodnik, kto kontroluje chmurę, kto jest właścicielem konstelacji satelitów, kto trenuje model AI, kto posiada klucze kryptograficzne – a ostatecznie kto uczy maszynę, co powinno być normalne, podejrzane lub niebezpieczne. 


Strategia cyfrowa NATO z stycznia 2026 roku wyraźnie stawia bezpieczną infrastrukturę cyfrową, sztuczną inteligencję, architekturę Zero Trust, kryptografię postkwantową oraz współpracę człowieka-maszynę w centrum przyszłej postawy obronnej sojuszu, opisując transformację cyfrową nie jako zwykłą modernizację, lecz jako źródło przewagi operacyjnej. Strategiczna rywalizacja XXI wieku będzie częściowo rozstrzygana przez to, kto będzie mógł zbierać, chronić, interpretować i działać na podstawie informacji szybciej i bezpieczniej niż przeciwnik. Dla społeczeństw otwartych tworzy to prawdziwy paradoks.


Atak kierownictwa UE na amerykańskie wielkie firmy technologiczne może być samobójczy?

Kto Polsce napisze kod?    8 gwiazdek to za mało...


image





...


catrw
O mnie catrw

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka