Był krwawy terror, od kiedy tylko weszli w granice.
Było czterdzieści lat rządów łajdaków, kiedy karano za uczciwość, a premiowano wszystko, co normalny świat tępi. Czterdzieści lat kłamstwa stawiającego świat na głowie, nazywania nocy dniem, tak, że ludzie nie wiedzieli gdzie żyją. Był sprzedawczyk, askaris, skamlący o obcą przemoc przeciw rodakom, a w oczy świata wołający: Jeszcze nie zginęła, póki MY żyjemy!
Było wielkie oszustwo, a potem kilkanaście lat kukiełkowego teatrzyku. Punsz bohater przed tłumem ulicznym, z gazetą w garści, zachłystywał się swoją mądrością na tle postawu czerwonego sukna, który trzeszczał w szwach, ciągnięty na wszystkie strony, aż pękł, odsłaniając kulisy.
Była pielgrzymka, co dołączyła do męczenników, których miała uczcić, a potem rządy... strach powiedzieć jakie.
W mediach cały czas jubel, sex, drugs & dancehall, na ulicy zawody w łapaniu szczęścia paszczą.
Wydawałoby się - wszystko przepadło.
A s...syny dalej się boją.




Komentarze
Pokaż komentarze (11)