Lewica musi sama ze sobą dojść do ładu i ustalić, czy wystawi jedną listę do Parlamentu Europejskiego. Jeśli tak - to rozegra się bój o miejsca na niej. Jeśli nie - to będą dwie duże listy, które wzajemnie się osłabią.
Zapowiedzią tego nowego kryzysu na lewicy jest spór o to, kto ma być liderem lewicy w wyborach do PE w okręgu dolnośląsko-opolskim. Wywodzi się stamtąd dwoje lewicowych europosłów: Lidia Geringer de Oedenberg (SLD) oraz Józef Pinior (związany z SdPl). Pięć lat temu oboje zdobyli mandaty jako liderzy dwóch list. Dziś oboje są faworytami swoich obozów. Geringer de Oedenberg ma mocne poparcie w SLD. Pinior jest współtwórcą "Porozumienia dla Przyszłości", czyli nowej centrolewicy skupionej wokół Dariusza Rosatiego.
O sporze Geringer de Oedenberg z Piniorem piszą media. Analizuje go Katarzyna Górowicz na stronie Radia Wrocław. Rzecz w tym, że SLD już ogłosiło Geringer de Oedenberg liderką swojej listy do PE. Katarzyna Górowicz pisze o tym tak:
"[Pinior] twierdzi, że lewica ośmieszy się jeśli będzie więcej niż jedna lista do PE. A na czele dolnośląsko-opolskiej wspólnej lewicowej listy widzi właśnie siebie, jako przedstawiciela nowoczesnej lewicy. A jaką w takim razie ma propozycję dla Lidii Geringer de Oedenberg? - Na wyborach do PE nie kończy się polska polityka - odpowiada Józef Pinior. Dodaje, że lewicę stać na "lidera z prawdziwego zdarzenia".
O gorącej atmosferze na lewicy świadczy m.in. relacja z niedzielnego zjazdu "Porozumienia dla przyszłości". W Dzienniku.pl czytamy m.in. : "Dziennikarze byli wczoraj świadkami krótkiej kłótni europosła Józefa Piniora z szefem SdPl. Poszło właśnie o eurowybory. Jedna z gazet napisała ostatnio, że Filemonowicz na liście widziałby m.in. Lidię Geringer de Oedenberg, europosłankę SLD z Dolnego Śląska. Sęk w tym, że Pinior też chce ponownie kandydować i też jest z Dolnego Śląska".
Józef Pinior wyjaśnił nam, że Filemonowicz tłumaczył mu właśnie, że nie jest prawdą jakoby zaproponował liderowanie na lewicowej liście Lidii Geringer de Oedenberg".
Źródłem zamieszania jest rzekomo tekst w "Gazecie Wyborczej". Ale i bez tego widać wyraźnie, że lista (listy?) lewicy na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie będzie trudna do ułożenia. Czy podobnie będzie w innych regionach? Na jaki wynik może liczyć lewica w wyborach do PE? Oto zagadka.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)