www.prw.pl www.prw.pl
1696
BLOG

O co tak naprawdę walczy Wojciech Cejrowski?

www.prw.pl www.prw.pl Polityka Obserwuj notkę 9

Heros antykomunistycznej prawicy, który ucieka do świata Indian. Szołmen, który otwarcie przyznaje, że realizacja jego buńczucznych deklaracji rodzi wiele problemów praktycznych. Mówiąc krótko: osobowość złożona.

Wiosną zeszłego roku Wojciech Cejrowski zapowiedział w rozmowie z Radiem Wrocław, że porzuci polskie obywatelstwo i zostanie obywatelem Ekwadoru. Co z tego wyszło? Na razie nic. W ubiegłą sobotę Cejrowski był w Radiu Wrocław. I w trakcie wywiadu, który przeprowadziła z nim Ela Osowicz (to jej w zeszłym roku W.C. mówił o zmianie obywatelstwa) okazało się, że ten znany podróżnik nadal jest obywatelem Polski.

(Cała rozmowa w wersji wideo jest na stronie Radia Wrocław).

Dlaczego Cejrowski wciąż jest Polakiem? Bo - jak sam mówi - ma firmę, której pracownicy mogliby mieć problemy formalne, gdyby zmienił obywatelstwo. Jest to więc dłuższa operacja.

Mało tego. Dziś Cejrowski deklaruje, że jego celem nie jest zmiana jednego państwa na inne, a uzyskanie obywatelstw trzech państw amerykańskich - Ekwadoru, Meksyku i USA. Dopiero wtedy będzie OK.

Tak oto medialny heros polskiego "oszołomstwa" wyrzeka się swojego państwa. Ale jednocześnie deklaruje, że chodzi mu tylko o obywatelstwo, a nie o przywiązanie do Polski jako "matki". Gdy tłumaczy po co mu trzy obywatelstwa w dwóch Amerykach, deklaruje się jako eskapista. A przecież chwilę wcześniej wyrażał głęboką troskę o los pracowników własnej firmy.

Seria niekonsekwencji? Czy bezustanny show?

A może polska prawica dorobiła się własnego neotrybalisty, "konserwatywnego anarchy", który ma dystans do form i praw, za to wysoce ceni sobie ten model życia, który można nazwać "głęboko tradycyjnym"...? Ten zestaw poglądów można by streścić np. tak: obywatelstwo nie ma znaczenia, ważna jest niezmienna Tradycja, obyczaje, które nie mają przynależności państwowej, czy narodowej, niestety zamierają w świecie Zachodu, a trwają w kulturach plemiennych, czy np. w islamie.

Pachnie mi to tzw. tradycjonalizmem integralnym. Evolą, Guenonem, może trochę Eliadem. Czy słusznie?

Łukasz Medeksza, www.prw.pl

(Tekst ukazał się też w serwisie DolnySlask24.info).

www.prw.pl
O mnie www.prw.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka