To był dzień pełen faktów i paru, radośnie wyklutych z nich, aksjomatów. Już dziś wiemy na pewno, że polscy piłkarze są dokładną kopią i klonem doskonałym piłkarskich mistrzów świata! Hiszpanie zapewnili sobie osiągi na poziomie polskiej reprezentacji piłki nożnej: dwa sromotnie przegrane mecze, siedem bramek straconych, jedna strzelona plus kompletny brak szans na wyjście z grupy. I mecz o honor w perspektywie. Szacun, panowie!
Prócz tego media informowały orgiastycznie: Polska będzie potrzebowała pięciu milionów pracowników najemnych spoza granic kraju już za 46 lat! Łysy i mądry ekspert ekonomiczny, podpierając się kolorowymi wykresami, nakreślił obraz polskiej gospodarki w roku 2060. I wychodzi na to, że będziemy, w tym roku, taką polską Wielką Brytanią Europy Wschodniej i potęgą jak ta lala. Rewelacja! Rodzi się małe pytanko: ilu z tegorocznych, polskich absolwentów szkól podstawowych i wyższych dożyje tej gospodarczej prosperity, nie umierając z głodu i z bezrobocia w międzyczasie? Szacun, panowie!
Dzisiaj jest ważny dzień. Bo oto narodził się wstęp do naszej, polskiej, własnej dyktatury. Turbowanie dziennikarzy „Wprost” i przeszukiwanie siedziby „Wprost’ to jest rzecz, która nie mieści mi się w pale. A dla ścisłości dodam: pałę mam słusznych rozmiarów i zniesie ona wiele i długo. Ale…czwarta władza w Polsce dostaje w mordę za ujawnianie nieprawidłowości...? Wychodzi na to, że Pan Premier Tusk jest jak hiszpańska reprezentacja piłki nożnej. Sześć lat wielkości, skucesów i dobrej prasy i nagle taki smutny koniec… Tak sobie myślę, że za sprawą przeszukania „Wprost” potwierdza się kolejny, smutny aksjomat: każda rewolucja zamienia się w system. Szacun, Panie Premierze!




Komentarze
Pokaż komentarze