Rafał Osiński Rafał Osiński
224
BLOG

Zapłakana Doda

Rafał Osiński Rafał Osiński Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 6
Doda doświadczyła załamania po próbie przed koncertem w opolskim amfiteatrze, czym podzieliła się z całym światem. Powodem kilka wulgaryzmów, które reżyser przedstawienia rzucił w jej stronę. Podawana przez różne serwisy informacja o zapłakanej wokalistce Dorocie Rabczewskiej jest chyba akurat w jej przypadku bardziej żenująca niż wzruszająca.

Daleki jestem od pochwały dla okazywania przewagi w relacjach międzyludzkich - a zwłaszcza za pomocą wulgaryzmów. Jednak kto jak kto, ale Doda przecież sama wielokrotnie używała publicznie bardzo mocnego języka, zatem nie powinna się skarżyć na złe traktowanie. Dobrze wie, iż świat show-biznesu rządzi się prawami dalekimi od ludzkiej przyzwoitości, a zresztą sama potrafi nierzadko wbijać słowami innych ludzi w ziemię. W jej przypadku na pewno nie można mówić o doświadczeniu przemocy, ale co najwyżej o agresji słownej. W naukach społecznych przyjmuje się, że przemocą są sytuacje, kiedy ludzie mają skrajnie różne szanse i jedna osoba wykorzystuje przewagę nad drugą. Między dwoma walczącymi niedźwiedziami nie ma przemocy, lecz jest agresja. Podobnie gdy znana wokalistka ścina się z mniej znanym reżyserem. Warto zarazem podkreślić, że reżyser jeszcze tego samego dnia wystosował publiczne przeprosiny. A to w świecie celebrytów zdarza się nieczęsto. Doda ma zatem mocną pozycję.

Ktokolwiek zna zasady panujące w szkołach baletowych, wie, iż szkolenie tancerzy bywa czasami dosłownie brutalne - nawet gdy jeszcze nie są pełnoletni. Kto ma doświadczenie aktorskie, pamięta, w jaki sposób toczą się rozmowy na próbach. Kto pracował w mediach, doświadczał najczęściej rozbieżności między deklarowaną na łamach gazet i falach radiowo-telewizyjnych walką o prawa człowieka i wolności oraz godne warunki zatrudnienia a rzeczywistością. Przecież spora część redaktorów naczelnych i wydawców komunikuje uwagi i wskazówki do szeregowych dziennikarzy słowami, których nie napisaliby publicznie ani nie powiedzieli do mikrofonu. Poza tym mało kto spośród dziennikarzy jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę - zazwyczaj mają umowy o dzieło bądź są na tzw. "samozatrudnieniu" (jednoosobowa działalność gospodarcza).

Oczywiście nie znaczy, że należy takie sytuacje akceptować. Jednak aby protestować i domagać się szacunku dla siebie, najpierw warto mieć samemu postawę szacunku wobec innych ludzi.

Rafał Osiński

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj6 Obserwuj notkę

Sprawy edukacyjne, ochrony zdrowia, społeczne i kościelno-religijne to bliskie tematy. Ale nie tylko. Jestem uważnym obserwatorem i pomagam, abyśmy nie utopili się w naszej rzeczywistości. Prowadzę kanały: https://www.youtube.com/@RafalOsinski-Czlowiekiembyc https://twitter.com/RafalOsinski_

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości