Irytujące i żałosne, że Bartłomiej C. - człowiek z rzekomo marnym poziomem świadomości prawnej (jaką sam zadeklarował) został powołany do polskiego rządu na stanowisko wiceministra i to resortu sprawiedliwości. To następny dowód, by krajanie przestali obdarzać ludzi szacunkiem i przesadną wiarygodnością ze względu na funkcję społeczną czy wykształcenie. Widzimy również po raz kolejny, iż najwyższe stanowiska w państwie nie są obsadzane specjalistami, chociaż poszczególne ekipy lubią nazywać się "rządami fachowców". Celowo użyłem liczby mnogiej, ponieważ podobne skandaliki zdarzały się także w poprzednich ekipach. I zdarzać się będą, jeśli konkretni ludzie i ugrupowania, z ramienia których wspinali się na szczeble władzy, w następnych wyborach otrzymają głosy Polaków i znów znajdą się w sejmie, senacie bądź organach samorządowych.
Żadne z ugrupowań z obecnego podium polskiego parlamentu nie ma moralnego prawa wytykać innym błędów i niegodziwości. Co innego rodacy. Skoro instytucje polskie są często upierdliwe wobec tzw. zwykłych obywateli - a nierzadko wręcz bezwzględne - obywatele nie powinni być pobłażliwi wobec instytucji ani decydentów, którzy kreują sposób ich działania. Rozliczeń polityków i politycznie powinowatych najłatwiej dokonuje się przy urnach wyborczych. Niestety, wielu osobom kampanie wyborcze zaburzają pamięć.
Rafał Osiński
Na podcasty i shorty na podobne tematy zapraszam na mój kanał na You Tube: @Rafał Osiński - Człowiekiem być



Komentarze
Pokaż komentarze (7)