Na obszarze Doliny Jarmuk rządzi dzicz z Islamskiego Kalifaciku. Izrael zostawił islamskich bandziorów w spokoju.
Znane są dziwne związki między sektą islamistów i Izraelem w pobliżu Wzgórz Golan. Bandyci z kalifaciku są tak blisko Izraela, że można się zastanawiać w czym rzecz.
Islamska dzicz z Kalifaciku przysięga że zniszczy Państwo Żydowskie ze swojej bazy koło Golan. A więc czemu wojsko izraelskie jeszcze nie wykończyło tej małej i słabej grupy islamskich bandytów? Jaka jest prawda w retoryce graczy w tym konflikcie?
Dolina Jarmuk znajduje się pomiędzy Jordanią, Syrią i terenem Golan pod okupacją Izraela.
Ugrupowanie islamskich bandytów wprowadziło najgorsze islamskie prawa, mają swoje islamskie trybunały i flagę ISIS. Oni są podgrupą ISIS na rzut kamieniem od Izraela.
Oni praktycznie mają granicę z Izraelem. Nawet al-Bagdadi - szef bandytów z Mosulu - wspomniał że ISIS nie zapomniał o Żydach i z pomocą Allaha jest coraz bliżej Izraela.
ISIS nie atakuje Żydów, bo ta islamska dzicz napada raczej na słabych. Nie jest zbyt jasne czemu Izrael toleruje islamskich bandytów tak blisko granicy.
Izrael robił wiele ataków lotniczych w Syrii, ale nie na ISIS lub Front al-Nusra i inne grupy Dżihadu, tylko na grupy związane z szyickim Hezbollah.
Tel Aviv zaatakuje tych, którzy zagrażają terytorium Izraela, ale nie ISIS.
Dlaczego Izrael jest tak zrelaksowany mając ISIS pod drzwiami? Dlaczego Izrael ignoruje tych bandytów?
Zgodnie z pomysłami Machiavelli, największym zmartwieniem Izraela są bojówki szyickie wspierane przez Iran, a nie ISIS.
Wygląda na to że generałowie izraelscy stosują formułę chińską. Sun Tsu powiedział kiedyś że wygra ten kto wie kiedy walczyć i kiedy nie. Islamski Kalifacik wie że jest za słaby aby napadać na Izrael, a Izrael przejmuje się wrogami, których uważa za gorsze zagrożenie.


Komentarze
Pokaż komentarze