Tomasz Litewka Tomasz Litewka
90
BLOG

Ześwinienie tłem świńskiej grypy

Tomasz Litewka Tomasz Litewka Polityka Obserwuj notkę 11

Postraszyli, postraszyli i się skończyło.

Świńska grypa miała dokonać istnego spustoszenia, doprowadzić do paniki... i doprowadziła, tyle że do medialnej. Miała zabijać tysiące ludzi, narazie uśmierca wielkie larum jakie podniesiono z jej okazji. Niedawno było ponad setka zmarłych, dziś jest niewiele ponad dziesięciu. Miała być śmiertelna, jednak nie jest. I w końcu miała być z Meksyku, a jak mówią rodowodem jest z USA.

Kalifornia, bo ponoć stamtąd jak informują naukowcy wywodzi się ów śmiertelny zmutowany wirus świńskiej grypy, który jak się okazuje zabijać zbytnio nie chce. Gdzie jak gdzie, ale w USA świń szukać można z powodzeniem. Ach te wielkiej farmy, Ci amerykańscy rolnicy, to i świnie hoduje się tysiącami, ba! Milionami. Tyle tam świń, że jak z obory ucieknie, to i w tłum się wmiesza. I wiele tak uciekło, wmieszało się, zaaklimatyzowało. Teraz idąc ulicą nie wiesz czy to człek zwyczajny, czy może już świnia. A może jakaś hybryda? Teraz i świnię ciężko odróżnić, tak to się czerwone kamuflują, nawet ciemniejsze barwy przybierają. A może one już nie muszą się ukrywać. Może to już jest większość, a jak wiadomo kupa ma władzę. Kupa świni, to kupa władzy. I nawet kijem nie ruszysz, bo to tolerancja, prawa mniejszości, prawa gejów, prawa świń. A prawo wolności? Nie, toż to przeżytek. Dlatego nie dziwi mnie, że wirusy świńskiej grypy może pochodzić z Ameryki... niegdysiejszej słodkiej krainy wolności.

Kalifornia mieniąca się najbardziej liberalnym stanem w USA, jest na tyle liberalna, że nie toleruje odmiennego punktu widzenia! Niepoprawnego punktu widzenia. Teraz by być poprawnym trzeba chcieć by geje żeniły się ze sobą, a lesbijki wychodziły za mąż za kobiety. Tego musi chcieć każdy "normalny" człowiek. A jak myślisz inaczej, to jeszcze pół biedy, ale spróbuj to powiedzieć głośno. Tym bardziej przed gejem w jury podczas zawodów miss USA. Oj, to się gość wkurzył, zaczerwienił (ponoć podobną reakcję zaproponował polskiemu koledze po fachu pan Gordon Brown, niesławny najważniejszy Laburzysta, gdy usłyszał kilka drobnych rad z ust Tuska. Już nie chodzi o ich treść, tylko o sam fakt. Ten człowiek, nie umie przyjąć krytyki. Nie uznaje również słowa "nie" za odpowiedź, o czym przekonaliśmy się chociażby podczas próby przepchnięcia traktatu lizbońskiego.). I na tym rumieńcu się nie skończyło. Posypały się jak agenci CBA na Leppera, niekulturalne słowa pod adresem niedoszłej miss USA. A więc tak teraz wygląda tam wolność słowa. Za powiedzenie że małżeństwo jest ok, ale tylko pomiędzy kobietą i mężczyzną, można zostać zwyzywanym, a głoszenie haseł małżeństw dla gejów jest uważane za coś nad wyraz normalnego. Ludzie nie potrafią przyjąć odmiennego punktu widzenia, czasami gdy chodzi o małżeństwa gejowskie, czasem gdy chodzi o polityką walki z kryzysem, a niekiedy o to czy Kaczyński jest niski. A to wszystko wedle; "To co myślę ja jest prawdą, a Ty skoro myślisz inaczej toś wariat." Oczywiście w różnych zależnościach, zawsze można nazwać kogoś UBekiem, komuchem, POpaprańcem, albo odesłać do lektury GW, czy na onet.

Reasumując wirus postraszył, a raczej nim postraszono i na straszeniu się skończyło. Było groźnie, był strach, były setki dziennikarskich pytań; czy Polska jest gotowa na świńską grypę? Czy rząd zrobił wszystko by przygotować się do przyjęcia naszego mikroskopijnego meksykańskiego przyjaciela? Chociaż, jaki on tam meksykański, czy nawet kalifornijsko-amerykański. W tych czasach jak ostatnio namawiał Buzek, trzeba myśleć globalnie. Wirus ma takie samo prawo być nasz jak ich! Nasz wspólny wirus!

Wirus nie taki straszny jak go malują, a świnia się zdarza.



Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka