Wybory tuż, tuż. Kampanie wyborcze idą pełną parą. Zastanawiam się czasem, co to są za wybory? Będzie jakiś plebiscyt, czy ziemie zachodnie mają przejść pod jarzmo niemieckie? A może tutaj chodzi o wybory prezydenckie? Wszędzie o wyborach głośno, ale prócz pieprzenia od rzeczy, nie ma praktycznie żadnych, merytorycznych, konkretnych argumentów, dyskusji, które świadczyłyby o tym, że za kilka dni dokonamy wyboru posłów do Parlamentu Europejskiego.
Pierwszy lepszy spot. Dajmy na to PPP. O czym mowa? O tym, że PPP nie będzie odpowiadać za wasz kryzys. Ciężko powiedzieć, o kogo chodzi dokładnie. Zapewne ludzie PPP uznali, że kryzysu nie uznają i będą robić wszystko tak, jakby go nie było... bo to nie ich kryzys, nie? Mowa również o tym, że nauczyciele dostaną podwyżki, oraz że szpitale nie zostaną sprywatyzowane. Co to ma do Unii Europejskiej?
Cała ta kampania, jakby nie patrzeć, jest przepychanką partii i posłów, wypominaniem dawnych krzywd. I niczym więcej. Nie ma mowy o Unii Europejskiej, nie ma żadnych planów. Planem PO jest to, że będą w największej partii w PE. No i dlatego należy na nich głosować. PiS zresztą nie odbiega od tej polityki... głosuj na PiS, bo PO nie wywiązało się ze swoich obietnic podczas tych 2 lat rządzenia. I pomachajmy żółtą karteczką, u boku pani Ani. Przepraszam, to jest pomysł PiSu na rządzenie z Brukseli? I z tego punktu wychodzi większość partii. Taki o to pomysł na kampanię. Śmiać się, płakać?
Czy dowiadujemy się czegoś ze spotów, z wystąpień, co dałoby nam obraz, jak dany polityk będzie się sprawował w PE? Ja nie widzę zbyt dużo konkretów... praktycznie wcale ich nie widzę. Wiemy, że każdemu zależy, by Polska była silna, by Polska się liczyła na arenie międzynarodowej i by ludziom żyło się dostatnio. I to chyba na tyle.Czy politycy uważają ludzi, za wyjątkowych idiotów, którzy nie potrafią zadecydować, na podstawie rzeczowych argumentów. Przekonuje się nas, byśmy oddali głos na niedoszłego europarlamentarzystę bo ci z innej partii są jeszcze gorsi. Dlaczego nie ma mowy o konkretach dotyczących UE?
A może rzeczywiście większość ludzi to idioci, i tylko takimi frazesami, utarczkami da się ich przekonać do swoich racji? Bo kto by tam słuchał, co Poseł Kadzikiewicz z PUK, ma do powiedzenia o uprawnieniach Komisji Europejskiej, o konstytucji UE, polityce rolnej, ekonomicznej, o europejskim banku centralnym, czy w końcu o zanikającej demokracji w strukturach UE. Przecież to są głupoty. Lepiej przekonać wyborcę tym, że rywale są mniej polscy niż oni.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)