Tomasz Litewka Tomasz Litewka
59
BLOG

Sklepowe podglądanie, czyli o wolności.

Tomasz Litewka Tomasz Litewka Polityka Obserwuj notkę 1

Ludzie bardzo chętnie pozbywają się swoich swobód, wolności, w zamian, za większe bezpieczeństwo. Gdyby przeanalizować to zdanie, wychodzi nieprawdopodobny bełkot, w który jak widzimy większość wierzy.

Po 11 września, który z całą pewnością można uznać za koniec pięknych czasów wolności w Ameryce i zachodniej Europie, rozpoczęto ogromny program odbierania podstawowych swobód obywatelskich. Od teraz policjant może Cię "przetrzepać", legitymować, a nawet aresztować, bez żadnego powodu, usprawiedliwiając się zagrożeniem terrorystycznym. Ludzie godzą się na montowanie setek kamer, instalowanie podsłuchów w każdym telefonie, czytanie swojej korespondencji, czy wręcz czipowanie ludzi (wydawałoby się ociera historyjka o science fiction, ale teraz bardziej przypomina to samo science... polityczne science). Amerykanie zastraszeni wizją ataków terrorystycznych, wybierają bezpieczeństwo, w zamian za nieustanne podglądanie, podsłuchiwanie i inwigilowanie.

W Polsce, Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wpadła na błyskotliwy pomysł: instalacji kamery w każdym sklepie, który trudni się sprzedażą wyrobów alkoholowych. Ma to przeciwdziałać sprzedawaniu alkoholu nieletnim. Instalacja systemu ma kosztować około 10 tys. zł na jeden sklepik. Koszty ma pokryć zapewne właściciel sklepu. Po co? By móc mieć na siebie dowody, gdyby niechybnie odważył się sprzedać wóde nieletniemu.

Ja w tym widzę jednak, szerokie ograniczenia wolności każdego człowieka. Decydując się na zakup alkoholu, każdy będzie nagrany. A co, jeżeli ja sobie nie życzę, by ktoś wiedział o tym, że kupuję alkohol? A teraz każdy zakup będzie udokumentowany. Witajcie w świecie Wielkiego Brata. Niedługo kamery zapragną montować w każdym kiosku z papierosami, następnie w sklepach z grami komputerowymi, by przypadkiem nieodpowiednie gry nie trafiły do osób za młodych. Potem w kinach, by kasjerka nie sprzedała biletu na film "+13", dziecku mającemu 11 lat. I tak by wymieniać dowoli.

Raz się przekroczy granicę, a potem można przekraczać kolejne, i brnąć dalej i dalej... Czy tego chcemy? Ja nie. Chcę żyć w państwie, w którym moje ruchy nie będą kontrolowane i nagrywane. Gdzie wszechobecna kamera nie będzie śledziła moich ruchów. Zacznie się od sklepików, skończy na kamerze w mieszkaniach - żeby rodzice nie ważyli się uderzyć dziecka, bądź by przeciwdziałać molestowaniu. Wydaje się to absurdalne, ale przekraczając granicę sklepowej prywatności kupowania alkoholu, równie dobrze można przekraczać kolejne. A co ze społeczeństwem? Przyklaśnie. Przecież to dla naszego dobra. Uderzy się w czuły punkt, wzbudzi obawy, rozpęta kampanię. Już oczami wyobraźni widzę bilbordy:

"Chcesz żeby twoje dziecko kupowało alkohol?...

... dzięki kamerom w każdym sklepie, tego nie zrobi. Możesz spać spokojnie"

a potem już tylko...:

"Rodzice! Troszczmy się o dzieci, nie pozwólmy ich krzywdzić...

... patrzmy rodzicom na ręce." -
i ciach, kamerka pod każdą strzechą.


Pojawią się głosy: Jak ktoś niewinny, to nie ma się czego wstydzić, nie powinien mieć co ukrywać. Przeciwni są temu tylko Ci, co mają coś na sumieniu.

Bezsens. Każdemu, komu zależy na wolności, powinien być przeciwny jakiejkolwiek akcji jej ograniczania. Czy to poprzez nagrywania tego co, jak i gdzie kupujemy, po kontrolowanie w jaki sposób ktoś wychowuje własne dziecko.

A co najdziwniejsze, Komisja Przyjazne Państwo, popiera ten cały projekt z kamerkami w monopolowych. Oczywiście, dla dobra dzieci, by nie kupowały alkoholu. A ja powiem tylko tyle, że jak ktoś chce kupić wódkę, to i tak ją kupi, czy ma 60, 17, czy 10 lat. Jak sytuacja ma się z narkotykami? W Polsce nie można ich dostać... a wystarczy tylko trochę chęci i dostaniesz co tylko chcesz. Tak więc cały projekt serwowany przez PARPA wydaje się być idiotyczny i absurdalny od chwili w której powstał.


Ale pamiętajcie, to wszystko dla naszego dobra!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka