Tomasz Litewka Tomasz Litewka
33
BLOG

Rozterki chorego człowieka

Tomasz Litewka Tomasz Litewka Polityka Obserwuj notkę 3

    Obecnie chory, grypa wdarła się tylnymi drzwiami mego organizmu. Niestety nie wiem jak sytuacja wygląda wewnątrz mego ciała, bo bajkowego narratora z "Było sobie życie", jakoś uświadczyć i usłyszeć nie mogę... a szkoda. Za to co widzę? Tutaj horyzonty me również dziwnie ograniczone, ach te cztery ściany. Prawda! Jest okno, lecz cóż mi po oknie, jak widok zeń nieciekawy... Panorama Krakowa, dla chorych oczu ciekawą nijak być nie może... wszystko jakieś szare. Ograniczę się do tych ścian, no i może do jakiegoś "okna na świat".

    W tv jak zwykle, tu głupawy serial, tam znowu zabawa "na żywo". Prezenterka namawia, zadzwoń i zapałki policz, albo literki w kupę poukładaj. Następuje chwila refleksji... czy media uważają swojego odbiorcę, za tak prymitywną, nędzną i głupią jednostkę, że zasypują tak dennymi programami rozrywkowymi? Może mają rację? W końcu oglądalność programu, w którym gwiazdy (te z dolnej półki), próbują tańczyć, jest nader wysoka. Czy takiej rozrywki, oferowanej przez media, potrzebuje przeciętny Kowalski? Jeżeli tak, to zwątpiłem w człowieka. Zresztą, może to ja się nie znam, może tylko mnie nie pociąga widok Pudzianowskiego kręcącego piruety na parkiecie, na oczach milionów widzów. Zresztą, widok strongmena tańczącego jest o wiele bardziej znośny, niż zapaśnika próbującego swoich sił na lodzie. Ciekawe, że telewizja publiczna, mająca za zadanie nieść promień oświaty, MĄDREJ rozrywki, podąża za chorą modą, na tego typu programy. Cieszy mnie jednak, że Wielkiego Brata zdjeli z antenty... no jest chyba jeszcze na tv4, ale sam ten fakt świadczy o tym, że oglądalność jest mała. Przynajmniej to cieszy, że ludzie już nie chcą oglądać istot, swoim zachowaniem, potwierdzających że pochodzą od małpy. A może, tym razem zbyt pochwaliłem nasze społeczeństwo... hmm, nie, tu nie chodzi o społeczeństwo, wszędzie jest ono takie samo... poprawka: może zbytnio pochwaliłem ludzkość? Może to oglądanie kilkunastu ludzi zamkniętych w domu, ciągle obserwowanych, przestało już masy bawić? No fakt, bo z czego tu się cieszyć. Ciekawe jak sam Orwell, zareagowałby, gdyby postawiono przed nim odbiornik TV, z show, z Wielkim Bratem w tytule. Zapewne... (co autor miał na myśli?) wizerunek wielkiego brata, miał być inny. Straszny, majestatyczny, a co najważniejsze tajemniczy. O, słyszę pewny dialog:

– Czy Wielki Brat istnieje?
– Oczywiście, że istnieje. Partia istnieje, a Wielki Brat to ucieleśnienie Partii.
– Czy istnieje w ten sam sposób co ja?
– Ty nie istniejesz.

Ciekawe... skoro ludzie... przynajmniej przeważająca większość chce istnieć, wychowywać się, dorastać i umierać, przy akompaniamencie, ciemnoty i głupoty zawartej w tego typu programach, to nasuwa się jedna odpowiedź: O'Brien ma rację. Ty nie istniejesz. 

Może jestem wariatem, ale utrzymując się ciągle w Orwellowskiej tematyce, "Może wariat to po prostu członek jednoosobowej mniejszości." I dalej podążając za białym króliczkiem: "Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem."

Wynika, że nie jestem szaleńcem, mimo to nadal jestem chory. Jednak ja kiedyś wyzdrowieję, grypa wiecznie trwać nie może... a społeczeństwo... tfu! Ludzkość, chorować będzie nieskończenie. 

 

Z epoki głupoty, z epoki minimalizmu, z epoki Wielkiego Brata, z epoki rozrywki - pozdrawiam Was!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka