Tomasz Litewka Tomasz Litewka
130
BLOG

Myślozbrodnia, czyli obrona Wałęsy.

Tomasz Litewka Tomasz Litewka Polityka Obserwuj notkę 0

Dziennikarz: 13 lat temu nazwano pana agentem SB, czy to nie była dobra okazja, żeby wtedy wszystko na ten temat opowiedzieć, tak żebyśmy dzisiaj nie musieli o to pytać.

Wałęsa: Nigdy nie było takiej okazji, nie powinien śmieć się pan też zapytać mnie o takie zdanie. Gdzie pan był, gdy ja walczyłem, jak pan może coś takiego wymyślić i pytać się, hańbą dla pana powinno być to, gdyby pan znał moją drogę, historię, historię walki. I znajdują się tacy ludzie jak pan. I nie wiem, czy pan chce wyjaśniać, czy pan chce coś tu udowodnić. Czy pan był mocniejszy od Wałęsy. Proszę pana, nigdy pan nie był, nie rozwiązał by tak problemu jak ja rozwiązałem.

Następnie reporter podaje Wałęsie dokumenty, pytając się jak je ocenia. Wałęsa targa otrzymane kartki, po czym dodaje "tak oceniam te dokumenty".

Wałęsa: Hańbą dla mnie i dla pana jest , że pan śmie zapytać mnie o coś podobnego. Mnie który stał na czele, i pokonałem komunizm, Hańbą powinno być dla pana, pytanie takie do mnie skierowane.

Wałęsa: Nawet pan nie pomyśl, kiedykolwiek, że Wałęsa mógł być po tamtej stronie, że Wałęsa mógł być agentem. Pomyślenie jest zbrodnią wobec mnie.




Chciałbym się odnieść do wyżej zamieszczonego fragmentu wypowiedzi Lecha Wałęsy, znajdującej się w końcowej części filmu "Plusy dodatnie, plusy ujemne" autorstwa Grzegorza Brauna.

Książkę o Wałęsie, jego współpracę z SB, bądź jej brak, pozostawię innym, a sam chciałbym skupić się na portrecie Wałęsy, jego słowach, czynach, które są dosyć kontrowersyjne.

Nie przypadkiem pogrubiłem część wypowiedzi Wałęsy "Pomyślenie jest zbrodnią". Pierwszy raz to usłyszawszy, moje skojarzenia pobiegły w kierunku Orwella, i jego wizji w "Roku 1984". Myślozbrodnia nie niesie za sobą kary śmierci. Myślozbrodnia jest śmiercią." Dziwne, że Wałęsa uważa samą myśl o jego przynależności do SB, jako zbrodnię. O czym to może świadczyć? Albo o jego wielkim oburzeniu, samymi przypuszczeniami, jakoby współpracował z SB, które jest nieprawdziwe, albo o reakcji człowieka winnego, który broni się swoim niewątpliwym autorytetem, przed konsekwencjami swoich czynów. Nie odpowiada na pytania, tylko zasłania się swoim autorytetem, swoimi czynami, swoim jestestwem.

To, że Lech Wałęsa, jest człowiekiem, o ogromnym mniemaniu o sobie i o swoich czynach, jest rzeczą ogólnie znaną. Czy stwierdzenie "pokonałem komunizm", "nikt by nie rozwiązał problemu tak jak ja go rozwiązałem" może temu przeczyć? Jest świadom swoich czynów, które są ogromne, w końcu nie przypadkiem otrzymał pokojową nagrodę Nobla, ale tego raczej nikt nie neguje, a jeżeli tak, jest tych osób niewiele. Teraz wszyscy pragną się dowiedzieć, czy Wałęsa to "Bolek". Nikt przy tym nie umniejsza roli Wałęsy, nie chce mu jej odebrać, ale pragnie rozliczyć go z jego błędów, ze słabości przeszłości. Nie można mieć autorytety za prawdę, którym tak bardzo się zasłania. To prawdę powinniśmy mieć za autorytet. Oczywiście, zwolennicy mogą wierzyć na słowo, ale ja jednak wolę pozostać nadal neutralny. Nie przyjmuję autorytety Wałęsy, jako jego usprawiedliwienia, jako jego świadectwa o niewinności. Również nie do końca wierzę, doniesieniom z IPNu, o tym, że Wałęsa był "Bolkiem". Ostatecznie przecież dostał on status pokrzywdzonego i już raz potwierdzono, brak jego współpracy z SB. Pozostaję gdzieś po środku i z uwagą oczekuję kolejnych materiałów w tej sprawie.

Jednego jestem jednak pewny. Temperament, podejście samego Wałęsy na pewno mu nie pomoże. A zgrywaniem ważnej osobistości, zbawcy świata na prawdę, w moich oczach nic nie zyskuje, a wręcz traci. Brak mu skromności, a wychwalanie swoich czynów, niekiedy przypomina groteskę, zamiast obrony przed poważnymi zarzutami.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka