23 obserwujących
262 notki
309k odsłon
  2523   6

Zamach w Smoleńsku - korzyści i ryzyko

Jest taki dość dobrze i szeroko ugruntowany pogląd, że zamach na Lecha Kaczyńskiego nie miałby sensu. W zasadzie nikt już dalej nie rozwija tematu i nie dowiemy się dlaczego nie miałby sensu. Co najwyżej przytaczany jest argument, że ponieważ Lech Kaczyński i tak kończył kadencję prezydencką z nikłą szansą na reelekcję, to jaki był sens go mordować.

Czasami słychać też głosy, że przecież taki zamach mógłby oznaczać nawet wojnę. I kto wie być może nawet z udziałem NATO. Ja w każdym bądź razie na lepiej uzasadnione argumenty nie trafiłem. Piszę lepiej uzasadnione, bo obydwa te argumenty są łatwe do obalenia.

Zróbmy na początek założenie, eksperyment myślowy, że zamach odbył się rzeczywiście, że faktycznie Rosjanie i Putin osobiście zorganizowali i przeprowadzili skuteczną operacją zamordowania Prezydenta Polski.

Najpierw zastanówmy się nad celowością zamachu. Czy dla Rosji i Putina zamordowanie Lecha Kaczyńskiego mogło przynieść i ewentualnie, jeśli odpowiedź będzie pozytywna , jakie profity.

Sposób prowadzenia polityki przez Rosję, przynajmniej od Iwana IV, polega na dość prostej zasadzie - bijemy i patrzymy czy bity odda. Jeśli oddaje, to trafia do grona przeciwników szanowanych, z którymi trzeba się liczyć. Jeśli nie, to eskalujemy przemoc aż do eliminacji przeciwnika. Przykładów na taką politykę rosyjską jest multum. Chyba nie ma sensu ich przytaczać. Rosja przy tym wszystkim bynajmniej nie cofa się również przez mordowaniem swoich przeciwników i to w taki sposób, by przy braku bezpośrednich dowodów wszyscy wiedzieli, że to ona jest sprawcą. Historia zamordowania Litwinienki jest tu dobrym przykładem.

Czy zatem zamach na polskiego Prezydenta nie byłby tego rodzaju przesłaniem. Możemy zamordować Prezydenta dużego europejskiego kraju i co nam zrobicie?

Nie wolno nam przy tym zapominać, że akurat zamordowanie Lecha Kaczyńskiego który zorganizował i skutecznie zapobiegł inwazji rosyjskiej na Gruzję, była dodatkowym argumentem co dzieje się z tymi politykami którzy podskakują nie mając za sobą siły. Jeśli ktoś ma tu wątpliwości co do skuteczności akcji Kaczyńskiego, to możemy to omówić w komentarzach.

To wszystko to rzecz jasna zbyt mało by Rosja pokusiła się o zamach na Prezydenta. Ryzyko jednak ciągle jest zbyt wielkie, by podjąć taką grę.

Ale w sukurs Putinowi przychodzi tu pozycja polityczna Lecha Kaczyńskiego. Kaczyńscy to politycy powszechnie postrzegani w Europie i na świecie jako politycy o ciągotach autorytarnych, a nawet faszystowskich. Establishment świata zachodniego nie lubi takich polityków. Biorąc zaś pod uwagę, że Kaczyńscy występowali czynnie i ostro przeciwko całej gamie neomarksistowskich idei, tych od neomarksizmu Spinellego, poprzez gender, aż do ruchów LGBT i związanych z tym ruchem koncepcji prawnych i edukacyjnych, to dodatkowo sprawia, że nikt by po Kaczorze nie płakał. Nikt by nie płakał, ale i nikt by nie naciskał na wyjaśnienie katastrofy.

Ale analitycy rosyjscy, analizujący możliwe polityczne skutki udanego zamachu, musieli się również zastanowić nad możliwymi reakcjami państw Zachodu. Jednak nie zabija się dziś Prezydentów od tak. Są jednak pewne zasady które państwa muszą stosować.

Zastanówmy się zatem razem z owymi analitykami nad możliwymi reakcjami głównych politycznych graczy.

Polska choć to duży europejski kraj, to ważna jest tylko dla kilku państw. W kolejności, dla Niemiec, USA, Rosji, Francji, Wielkiej Brytanii i państw Europy środkowej i wschodniej.

Jaka musiałaby być reakcja tych państw na oficjalnie potwierdzony skuteczny zamach na Lecha Kaczyńskiego? Całkowite zerwanie kontaktów politycznych, fiasko Nord Stream, utrata Rosji jako partnera dla Francji w sprawach Europy wschodniej, oraz, co byłoby już prawdziwą tragedią, koniec marzeń Ameryki o przeciągnięciu Rosji na swoją stronę w kontekście narastającego konfliktu z Chinami, co mogłoby się dla Ameryki skończyć klęską i zwycięstwem Chin. Nie można w tym kontekście wyeliminować też możliwości konfliktu zbrojego z udziełm NATO z trudnymi do przewidzenia skutkami.

No dobrze, czy z punktu widzenia Rosji powyższe konkluzje oznaczają konieczność wycofania się z pomysłu? Że Putin po tym wszystkim powie rozżalony do swych współpracowników - naprawdę nie mogę zabić tego Kaczora?

Otóż nie. Putin wchodząc w tę grę wie dobrze, że przywódcy tych państw zrobią wszystko by nie przyznać oficjalne, że był to zamach. Co więcej wie dobrze, że Polska zrobi wszystko by nie doprowadzić do odkrycia zamachu. Polska zrobi to z wielu powodów. Począwszy do tego, że Tusk, jak dzieciak - którym politycznie jest - uwikłał się w przyjaźń rosyjsko -polską, dając się podpuścić Putinowi. Odkrycie, że zamachu dokonali Rosjanie skończyłoby jego karierę polityczną i całej formacji PO już na zawsze. No a poza tym Tusk nie mógł lekceważyć nacisków państw Zachodu. Również, już dziś widać to wyraźnie, obecnie rządzącym też nie zależy na zakończeniu badań i wydaniu ostatecznej konkluzji. Dzieje się tak pomimo istniejącego raportu technicznego podkomisji, który nie pozostawia żadnych wątpliwości co do przyczyn katastrofy.

Wcale zatem nie jest tak, że zamach musiałby się skończyć nawet wojną, bo nikomu z głównych graczy na tym by nie zależało. Analitycy Putina dobrze to rozpoznali. Parafrazując pewne powiedzenie “Kto chciałby umierać za Kaczora?”

Myślę, że jest już jasne. Putin odnosił korzyści z zamachu nie ponosząc zbyt wielkiego ryzyka. Co więcej, w ukryciu zamachu miał sprzymierzeńców na Zachodzie.

Ale to nie wszystko co sprzyjało Putinowi. To co opisałem nigdy nie doszłoby do skutku i Putinowi pomysł zamachu na Lecha Kaczyńskiego nigdy nie przyszedłby do głowy gdyby nie jeszcze jeden ważny element, “Jakośtobędzizm”. Nie wiem czy jest gdzieś kraj gdzie obywatele i przywódcy razem “wespół w zespół” lekceważyliby i łamali zasady i przepisy bezpieczeństwa jak to się dzieje w Polsce. Żeby była tu jasność. W tym łamaniu przepisów i w lekceważeniu zasad bezpieczeństwa, biorą udział wszyscy niezależnie od politycznych barw. To, że kiedy samolot z Prezydentem podchodził do lądowania w Smoleńsku szef BOR-u ( Biura Ochrony Rządu) robił zakupy na bazarku, to, że do TU154M dali się wsadzić wszyscy najwyżsi dowódcy wojskowi razem z Prezydentem swoim zwierzchnikiem, jest tego samego rodzaju głupotą i bezmyślnością jak to, że na koncie WOŚP dziesięć lat później nie ma ochrony i to, że prezydent Gdańska łaził bez ochrony. A przy okazji lotu do Smoleńska złamano wszystkie możliwie przepisy.

Nie było ochrony na lotnisku, nie było oblotów tego lotniska, nie przygotowano lotnisk zapasowych… zresztą nie chodzi tu o wymienianie wszystkiego co zaniedbano. Zainteresowanych zapraszam na konferencje smoleńskie dostępne w sieci, gdzie omówiono dokładnie te problemy.

Takie postępowanie aż się prosi o wykorzystanie. A Rosjanie, można ich za to nie lubić, słabości potrafią wykorzystać bezwzględnie. Myślę zatem, że teza o zamachu z punktu widzenia korzyści i ryzyka daje się łatwo obronić. Ten zamach miał sens i spore korzyści przy nikłym ryzyku.


Lubię to! Skomentuj279 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka