22 obserwujących
242 notki
267k odsłon
1717 odsłon

Papież Franciszek, teologia, Bartyzel i kara śmierci

Wykop Skomentuj128

    Prawdę mówiąc w teologii nie czuję się najlepiej. “Nie czuję jej”, jeśli się tak można wyrazić. A zatem jako typowy ignorant, skoro “w temacie” nie wiem wiele, to się wypowiem. Chodzi mi o niezwykle emocjonalny wpis profesora Jacka Bartyzela, którego fragment pozwolę sobie przytoczyć. Pisze Profesor:”Jeżeli kara śmierci jest niedopuszczalna w świetle Ewangelii, to znaczy, że kościół przez XX wieków, nauczając czegoś wręcz przeciwnego, pozostawał w błędzie. Błądził więc sam Ewangelista Łukasz, przekazujący wyznanie wiary pierwszego zbawionego - Dobrego Łotra na Golgocie, zaświadczającego słuszności kary, na którą został skazany[...]”. 

    Mamy tu już do czynienia z interpretacją Pisma Świętego, jakiej dokonał pan Profesor. W ogóle problem z Pismem Świętym polega na trudnościach interpretacyjnych. Trzeba brać pod uwagę kontekst historyczny, metody pisarskie i ich styl, wiedzę i sposób myślenia ówczesnych ludzi, ich kulturę i wiele innych czynników, jak choćby problem z tłumaczeniami. Po to właśnie istnieje Kościół Święty, by nie tylko stać na straży ewangelicznych prawd, lecz by swoim autorytetem i tradycją, dawać najlepszą wykładnię Słowa Bożego. Zatem, jak rozumiem, jest możliwa interpretacja Biblii, choć dokonywana przez Kościół Święty i ograniczona Tradycją.

    W przytoczonym fragmencie wpisu J. Bartyzela, jego Autor dokonał interpretacji fragmentu Pisma Świętego, wywodząc, iż Łotr, uznając karę śmierci za słuszną dla siebie, usprawiedliwia jej istnienie w sferze prawa. Gdzie tu interpretacja? Ano w tym, że pominął Profesor formę tej kary. Jeśli bowiem mamy się trzymać wykładni uznającej karę śmierci za uzasadnioną w tym fragmencie Ewangelii, to musimy uznać również jej formę za uzasadnioną i wręcz konieczną. Zatem nie dość, iż kara śmierci jest słuszna, ale i kara śmierci przez ukrzyżowanie również jest słuszna. Takie są konsekwencje metody interpretacyjnej jaką przyjął Profesor dla tego fragmentu Biblii. Inaczej, arbitralne oddzielenie kary śmierci od formy jej wykonania, jest występowaniem przeciwko Słowu Bożemu.

    U źródeł reformacji tkwiło pozbawienie Kościoła prawa do jedynej interpretacji Słowa Bożego. Odtąd każdy se sam ustalał w co właściwie wierzy. Gdzie ta metoda doprowadziła kościoły protestanckie widzimy wszyscy. Jednak bezpieczniej dla samej wiary w Chrystusa Zmartwychwstałego, jest trzymanie się wykładni Kościoła co do prawd wiary. Na przykładzie Profesora Bartyzela wykazałem słabości, jakie czekają każdego, kto samodzielnie, idąc za głosem swych pragnień, czy oczekiwań, Biblię zechce interpretować sam. Kara śmierci odchodzi z naszej cywilizacji nieodwołalnie. Przy czym nieodwołalnie, dotyczy tylko Zachodu i cywilizacji zachodu. Lepiej się z tym pogodzić, bo wyzwania jakie w niedalekiej przyszłości czekają Święty Kościół Katolicki, dużo bardziej będą dla niego groźniejsze, niż komunia dla rozwodników, czy tytułowa kara śmierci. 

Sam nie zdradzę swojego poglądu na karę śmierci. Nie ma to znaczenia w świetle tego co napisałem powyżej.


Wykop Skomentuj128
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo