183 obserwujących
639 notek
1018k odsłon
588 odsłon

Duma z Państwa i Żal Wdowy, który pozostanie na długo …

Wykop Skomentuj8

 

Jest rzeczywistość medialna i rzeczywistość. I co ma uczynić człowiek, gdy rzeczywistości się kłócą – gdy w telewizorze widzi relację z ważnych obrad sejmu, i minister przedstawia "swoją" rzeczywistość. I gdy to samo powtarza drugi minister i trzeci, a także premier.
A marszałek sejmu pełniący obowiązki prezydenta mówi, że państwo zdało egzamin.
I co ma uczynić pełna wewnętrznego żalu wdowa przed telewizorem, gdy słyszy, że powinna być dumna ze swojego państwa, gdy wie .. gdy wie jak było naprawdę.
 
Katastrofa pod Smoleńskiem.  
Do opinii publicznej płyną słowa z trybuny sejmowej o wszechstronnej pomocy organów państwa  i wszelkich formach jej udzielenia, o natychmiastowym działaniu oraz zapewnienia o wszechstronnej pomocy członków rządu.
Do opinii publicznej płyną słowa marszałka sejmu o dumie z państwa, które zdało egzamin.  
 
I w dwa tygodnie później czytam w „Naszym Dzienniku” słowa Pani Zuzanny Kurtyki, której mąż prezes Instytutu Pamięci Narodowej tragicznie zginął pod Smoleńskiem -  mówi o „wewnętrznym żalu, który pozostanie na długo”.
 
. . .
 
Pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, bardzo dużo.
Ale … czy nie wystarczyłoby 10 osób które, w ciągu kilku godzin skontaktowałyby się z najbliższymi osób tragicznie zmarłych i przekazały pełną informację o działaniach władz państwowych.
Podałyby numer telefonu i poprosiły o informację jakie są najpilniejsze potrzeby rodzin. Poinformowałyby o działaniach władz i uzyskałyby informację o najpilniejszych, najbardziej prozaicznych sprawach wymagających załatwienia.
 
Tak naprawdę chodziło o o skontaktowanie się ze znacznie mniejszą ilością członków rodzin. Może wystarczyło oddelegować 5 osób? Jakże wydaje się to banalnie proste.
Na ilu szczeblach władzy, można było podjąć tak elementarną decyzję? Telefon do któregoś z najbliższych członków rodziny.
 
I jak obywatel ma myśleć o swoim Państwie, skoro w telewizorze nieustannie słyszy o faktach, które są sprzeczne z jego doświadczeniem.
 
 
Marszałek Bronisław Komorowski 3 maja 2010 na placu Piłsudskiego mówił:  
„ Ze względu na dramat świeżo przeżywanej katastrofy pod Smoleńskiem chcemy to święto obchodzić w refleksji i zadumie nad współczesnym państwem polskim” i dalej można było usłyszeć:
„W obliczu smoleńskiej tragedii współczesne państwo polskie zdało egzamin, zarówno konstytucja, jak i instytucje państwowe .Mamy prawo być dumni ze współczesnego państwa polskiego”
 
Kilka dni wcześniej na posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 29 kwietnia 2010 r. Prezes Rady Ministrów Donald Tusk zapewniał:
 
„Urzędnicy państwowi – w tym rząd – od pierwszych godzin musieli podejmować wielokierunkowe decyzje i działania, których celem było: po pierwsze, utrzymanie stabilności państwa, po drugie, natychmiastowe zapewnienie opieki rodzinom zmarłych „ oraz „Chciałbym uspokoić – sądzę, że pytający chce mieć pewność w odniesieniu do tej najbardziej delikatnej materii, jaką jest opieka nad rodzinami ofiar katastrofy i sytuacja tych rodzin. Jeśli będzie taka potrzeba, o szczegółach poinformuje minister Michał Boni. „
I na trybunę wyszedł minister MSWiA Jerzy Miller - „Jeśli chodzi o pierwszą fazę minionych 2 tygodni, to pomoc była wszechstronna i obejmowała naprawdę wszelkie formy potrzebne dla konkretnej rodziny. Pozwolą państwo, że szczegółowo na ten temat nie będę się wypowiadał.”
 
Minister – Członek Rady Ministrów Michał Boni:
 
„Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nie pora i nie miejsce, żeby dokładnie opisywać wszystkie przedsięwzięcia, które w ciągu ostatnich prawie 20 dni były podejmowane.
 
Naszym celem było po pierwsze, zorganizowanie wszechstronnej pomocy dla rodzin, co zaczęło się od kontaktów, oferty pomocy psychologów, pomocy przy wyjeździe do Moskwy w celu identyfikacji ciał, przy powrocie, w organizacji pochówku. (…)
Nie byłoby tej skomplikowanej logistyki, która pozwoliła na sprawne przeprowadzenie tych wszystkich operacji, bez dobrego współdziałania i bez tej pasji, którą ja do tej pory widzę w oczach osób pracujących z konkretnymi rodzinami. I tym osobom szczególnie bardzo gorąco dziękuję, dziękuję reprezentantom wszystkich instytucji.”
 
. . .
 
I biorę do ręki „Nasz Dziennik” i czytam rozmowę zZuzanną Kurtyką - rozmawia Mariusz Kamieniecki -„Nasz Dziennik” (LINK)
 
Kto i kiedy zaproponował wyjazd do Moskwy i jak przebiegała jego organizacja?

- Nikt nie zaproponował mi wyjazdu do Moskwy. Stąd mój wewnętrzny żal, który pozostanie na długo.

Czy dobrze rozumiem, że po katastrofie nikt z przedstawicieli władz się do Pani nie zgłosił?

- Dokładnie tak. O tym, że dla rodzin katastrofy organizowany jest wyjazd do Moskwy, dowiedziałam się w niedzielę, 11 kwietnia, przed południem z informacji zamieszczonych na pasku w jednej ze stacji telewizyjnych. Tam też były podane telefony.
 
. . .

I zastanawiam się, gdyby wdowa po śp. Januszu Kurtyce, nie zatelefonowała, gdyby znajdowała się w takim stanie psychicznym, że nie byłaby w stanie zatelefonować, to po ilu dniach jakikolwiek przedstawiciel władzy skontaktowałby się z nią?
 
I na koniec. Blogerzy salonu 24 wiedzą jak mało kto, uważnie obserwując scenę polityczną, wiedzą  z jak niewybrednymi atakami spotykał się Janusz Kurtyka, a na łamach   Gazety Wyborczej mieliśmy do czynienia wręcz z nagonką. 
 
Na forum Gazety Wyborczej pisałem 14 grudnia 2005 roku w wątku:
 
 
„a wczorajsze "przesłuchanie" Kurtyki przez Rymanowskiego w TVN24,
powinno wejść do "kanonu dziennikarskiego" - jak sprawiać by wyprowadzić
przesłuchiwanego z równowagi, jak go obrażać cytując "innych", jak
insynuować, jak mówić do widzów i stawiać tezy, pytając.
Kurtyka nie dał się wyprowadzić z równowagi.
 
Byleby został prezesem, a potem krok po kroku.
 
A młodzież forumowa, niech ma oczy i uszy szeroko otwarte, niech patrzy na
rynsztok michnikowszczyzny, niech rozróżnia i niech pamięta imiona naganiaczy.
Niech widzi kto organizuje nagonkę, kto daje sygnał, kto przygrywa
naganiaczom, a kto leci z bejsbolem.
Niech nie patrzy na życiorysy, a na czyny. I niech się nie dziwi.”
 
Członkowie partii rządzącej Platformy Obywatelskiej, pomimo tego, że Janusz Kurtyka był kandydatem tej partii na stanowisko prezesa IPN, i właśnie z rekomendacji PO to stanowisko objął, wielokrotnie wypowiadali się w sposób ich hańbiący o Januszu Kurtyce.
 
Dlatego też, po tragicznej katastrofie, władze państwowe powinny czuć się podwójnie, czy też poczwórnie zobligowane, do udzielenia natychmiastowej, wszechstronnej pomocy rodzinie prezesa Kurtyki.
 
Pani Zuzanna Kurtyka mówi o mężu:
 
Mariusz Kamieniecki:
Ci, którzy dobrze znali Pani męża, podkreślają, że był gorącym patriotą, człowiekiem ceniącym prawdę. Jednak te wartości, którymi żył, zjednywały mu zarówno przyjaciół, jak i wrogów. Jak mąż znosił ataki kierowane pod jego adresem?
 
Zuzanna Kurtyka:
- Wszystkie ataki, krytykę, zresztą niezasłużoną, znosił bardzo źle, choć wcale się z tym nie obnosił, nie okazywał i w zasadzie nikt o tym nawet nie wiedział. Tego po prostu nie było widać. Jednak bardzo się tym przejmował.
 
Tak jest chyba zawsze, kiedy człowiek odczuwa, że dotyka go jakaś forma niesprawiedliwości. Wtedy najbardziej boli. Jeżeli się kogoś gani czy niszczy za zawinione grzechy, to łatwo się z tym pogodzić. Najbardziej bolą zarzuty niesprawiedliwe. Zapewniam, że mężowi nie było z tym łatwo...
 
Myślę, że wielu Polaków doceniało Janusza jako historyka i jako człowieka. Wielu było takich, którzy poszliby za nim w ogień. Byli jednak i tacy, którzy go ewidentnie nienawidzili. Tak w życiu bywa, kiedy się o coś walczy, kiedy się płynie pod prąd i choć jest niełatwo, to trzeba się z tym pogodzić.
 
Tak było.
Kto chciał zobaczyć, ten widział jak Janusz Kurtyka służy Ojczyźnie, kto chciał ten widział jak wiele dokonał.
Ale cóż napisać, gdy państwo zawodzi, gdy nie spełnia swoich elementarnych funkcji. I co powiedzieć gdy się czyta: „Stąd mój wewnętrzny żal, który pozostanie na długo.”

 Pozostaje Pamięć. I pozostaje walka z półprawdami i kłamstwami.
Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale