Izraelczycy podzielili dziś Strefę Gazy na kilka mniejszych sektorów – odgrodzonych od siebie kordonami wojskowymi – które będą osobno pacyfikowane. Poszukiwania terrorystów i skladów broni prowdzone są skrupulatnie dom po domu. Hamas stracił juz kilkudziesięciu (50-60) bojowkarzy, ale ukrywa swoje straty, tak jak Hezbollah trzy lata temu.
Hamas odpalił od rana ponad 30 pocisków rakietowych na płd. Izrael - nikt nie zginął. Jest to znacznie mniejszy ostrzał niż przewidywano, ale może się jeszcze nasilić. Na południu Strefy w Chan-Junes zabity został rakietą wystrzeloną z helikoptera, jadący samochodem Mohammad Hamdan (dowodzący bojówkami odpalającymi Katiusze na Aszkelon i Aszdod).
Arabska solidarność z Hamasem wygląda w tej chwili w ten sposób, że Syria, Liban i Jordania starają się nie wychylać, Egipt po cichu pomaga Izraelowi (zamknięte przejście graniczne „Rafah” między Strefą i Synajem); gardłuje tylko Hezbollah - irańska przybudówka w Libanie - ale boi się zrobić cokolwiek, choć Teheran ze wszystkich sił go do tego przynagla.
Wychodzi na to, ze głównym sojusznikiem Hamasu w świecie arabskim jest katarska telewizja al-Dżazira, której korespondenci relacjonują satelitarnie z dachów wysokich budynków w Gazie. Te przekazy są w sposób oczywisty prohamasowskie (w wersji anglojęzycznej mniej chamskie). W Strefie nie ma żadnych korespondentów zachodnich, bo Izrael i Egipt ich nie wpuścili.
Siedząca na jednym z dachów korespondentka saudyjskiej telewizji al-Arabija (w hełmie na oczach) klnie jak szewc Izraelczyków za każdym razem, gdy rakieta przelatuje jej nad głową. Zachodnie ekipy tv przy granicy ze Strefą uganiają się za izraelskimi korespondentami, znającymi górki, skąd najlepiej widać bombardowania i kłęby dymu nad Gazą.
Nie ma tym razem, inaczej niż w czasie walk z Hezbollahem w 2006 r., żadnych relacji internetowych - za posrednictwem komórek III generacji – gdyż izraelskim żołnierzom nakazano oddanie tych aparatów przed wejściem do Strefy Gazy. W akcji lądowej nie uczestniczą na razie rezerwiści, których trudno byłoby raczej zmusić do odłożenia komórek...
Kilkadziesiąt tysięcy rezerwistów powołanych zostało dziś pod broń na wypadek, gdyby Hezbollah dał się jednak skusić do jakichś prowokacji. Możiwe też, że trzeba będzie przyspieszyć działania w Strefie – jeśli nasilą się naciski międzynarodowe. Na obecnym etapie nie zanosi się na to, a Waszyngton najprawdopdobniej daje czas Izraelowi do chwili zaprzysiężenia Obamy.
X
Najlepsze "relacje wojenne" nadsyła Zychowicz z Rzepy. W przededniu akcji lądowej palnął słynny już komentarz pt. "Izrael właśnie przegrywa kolejna wojnę". Komiczne są też określenia użyte w jego dzisiejszym materiale: "klucze helikopterow" i "artyleria polowa". Ta ostatnia to była za Napoleona i ew. na poczatku I światowki, a klucze - to boćków.


Komentarze
Pokaż komentarze (52)