Różne różności
W życiu zdarzają się nam rzeczy niemożliwe, a jednak prawdopodobne i nieprawdopodobne, które są możliwe. Sztuką jest odróżniać jedne od drugich...
1 obserwujący
3 notki
676 odsłon
  181   0

Adolf Bocheński - cnota niezłomności

   Adolf Bocheński, dla którego historia, polityka i Polska  były treścią życia, a nie tylko pustym frazesem, należał bez wątpienia do grona najwybitniejszych publicystów konserwatywnych międzywojennego dwudziestolecia. Patrząc na dzieło Bocheńskiego z pewnej perspektywy, i to zarówno mijającego czasu, jak  i przez pryzmat współczesnej myśli politycznej, trudno nie uznać, że warto wykorzystywać  każdą okazję do przypominania dorobku i koncepcji tego oryginalnego myśliciela i pisarza politycznego.


     Adolf Maria Bocheński urodził się 13 kwietnia 1909 roku  w Ponikwie w Małopolsce Wschodniej, w rodzinnym majątku hrabiów Dunin-Borkowskich. Adolf był najmłodszym  z czworga rodzeństwa; pozostali to Józef Maria - słynny zakonnik o.Inocenty - światowej sławy profesor filozofii i sowietolog, Aleksander - publicysta, historyk i kontrowersyjny polityk oraz siostra Olga. Wszystkie dzieci państwa Bocheńskich były bardzo zdolne, ale to właśnie Adolf  od wczesnego dzieciństwa wykazywał cechy tzw. ”cudownego dziecka”.           
   W rodzinnej tradycji zachowano informacje o wybitnych uzdolnieniach najmłodszego z braci. Adolf nauczył się czytać w wieku pięciu lat, a za „elementarz” posłużyły mu pomnikowe „Dzieje oręża polskiego w epoce napoleońskiej” Mariana Kukiela, znał na pamięć nazwiska prawie wszystkich marszałków i oficerów Napoleona, prowadził z rodzicami dyskusje na tematy historyczne, poważnie interesował się strategią i historią wojskowości (do jego ulubionych lektur z tej dziedziny należały np. kilkutomowa „Wojna rosyjsko-japońska” oraz traktat Carla von  Clausewitza „O wojnie”). Adolf  był samoukiem - chociaż uczęszczał do szkół i w nich zdawał egzaminy, uczył się także pod okiem korepetytora - to jednak ogromną część swojej wiedzy zawdzięczał przede wszystkim zachłannym lekturom, rodzinnym dyskusjom i własnym przemyśleniom.

               
     Pierwszą broszurę - „Tendencje samobójcze narodu polskiego”- napisaną wspólnie ze starszym bratem Aleksandrem ogłosił mając 16 lat. Jako świeżo upieczony maturzysta, na początku 1927 roku Adolf Bocheński rozpoczął studia w cieszącej się zasłużoną sławą Ecole des Sciences Politiques w Paryżu. W trakcie trzyletnich studiów dał się poznać jako jeden z najwybitniejszych studentów, niejednokrotnie zaskakując wykładowców i kolegów swoimi wiadomościami; studia w paryskiej Szkole Nauk Politycznych ukończył ze złotym medalem, zajmując trzecią lokatę i zaraz po powrocie do kraju podjął studia na wydziale prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, otrzymując w 1932 roku tytuł magistra prawa.


      Jeszcze w czasie studiów w UJK Bocheński rozpoczął współpracę z Myślą Mocarstwową - konserwatywną organizacją studencką i publikował w jej piśmie, które po pewnych zmianach wewnątrzśrodowiskowych przyjęło nazwę „Bunt Młodych”. W roku 1937 tygodnik ten został przemianowany na „Politykę” zachowując nadal swoją konserwatywną linię programową, a redaktorem obu pism był Jerzy Giedroyć. Zarówno „Bunt Młodych”, jak i „Polityka” uznawały autorytet Marszałka Piłsudskiego, ale nie jego następców, stąd konfiskaty części lub całości złożonych do druku tekstów były zjawiskiem dość częstym, z tym, że artykuły Adolfa Bocheńskiego w pewnym okresie należały do konfiskowanych nagminnie. Zresztą nic dziwnego, skoro „Polityka” bardzo poważnie traktowała jeden ze swoich reklamowych sloganów, iż jest pismem, które pozwalało czytelnikom „otrząsnąć się z oficjalnego optymizmu i opozycyjnego biadolenia”.


     Bocheński większość swoich programowych tekstów opublikował właśnie w „Buncie” i „Polityce” będąc całkiem zasłużenie ich czołowym publicystą; nie stronił jednak od zamieszczania artykułów czy to pod własnym nazwiskiem, czy też pod pseudonimami  w innych pismach - m.in. w „Problemach”, ”Drodze”, ”Przeglądzie Współczesnym”, ”Biuletynie Polsko-Ukraińskim” oraz wileńskim „Słowie”, a później w czasie wojny w różnych pismach żołnierskich. Zajmując publicznie stanowisko w sprawach dotyczących polskiej polityki zagranicznej i polskiej racji stanu dał się poznać jako zwolennik szczerego porozumienia i współpracy polsko-ukraińskiej, a obok Władysława Gizbert-Studnickiego i Stanisława Cat-Mackiewicza był przedstawicielem nielicznej, co warto podkreślić, grupy publicystów i polityków postulujących wbrew powszechnym przekonaniom ideę zbliżenia polsko - niemieckiego; był wreszcie Bocheński twórczym i płodnym kontynuatorem konserwatywnej szkoły myślenia o państwie, ustroju, jego polityce zagranicznej i racji stanu.


     W wielu sprawach pozostawał bezkompromisowym obrońcą głoszonych przez siebie poglądów, bowiem niezwykle ważna była dla niego zgodność słów i czynów. ”Umiał on jak nikt - pisał Jerzy Giedroyc - łączyć zimny realizm swej świetnej publicystyki z romantyzmem  w życiu, z wiernością dla swych poglądów i przyjaźni. Wierność i poczucie odpowiedzialności były w pewnym sensie przyczyną jego tragicznej śmierci [...]”. Natomiast Józef Czapski zapamiętał go jako człowieka, który „Marzył o Polsce nie etnograficznej, ale federacyjnej, wielonarodowej, prawdziwie liberalnej. Konserwatysta z przekonań, jego kult tradycji był tak daleko posunięty, że zdawał się nieraz anachroniczny. Ale gdy się lepiej przyjrzeć, zaskakiwał on zawodowych >postępowców< śmiałością koncepcji i gwałtownością ataków na historyczne zakłamania i na to, co zwykł był nazywać >ciemnogrodem<, który wykrywał i tępił równie na lewicy, jak na prawicy”.</p>

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura