SLD zapowiada wniesienie projektu ustawy odtajniajacej akta IPN.
Szach i mat dla Kaczyńskich.
Tak się kończy gra teczkami, "kontrolowane przecieki", krycie "swoich", wojna z inteligencją, wojna z Kościołem przy pomocy nieczystych chwytów, nieuczciwe naginanie prawa, cynizm i pycha polityczna.
Już widzę, jak zwolennicy Kaczyńskich, bojący sie ujawnienia prawdy, będą wymyślać tysięczne powody, dla których nie należy akt ujawniać, jakie głębokie i humanitarne będą znajdować uzasadnienia, jakie techniczne przeszkody będą piętrzyć aż do niewykonalności proponowanej ustawy włącznie.
Jak się będą podpierać nadzieją, że i tę ustawę zablokuje TK - choć akurat projekt całościowego otwarcia akt sprzeczny z konstytucją nie jest i na TK w tym względzie liczyć nie mogą.
Z niekłamaną satysfakcją będę patrzeć na niedawnych zwolenników lustracji, tromtadrackich haroldów ogłaszających winę ludzi często przyzwoitszych od nich samych, jak zamieniają się w szczurowatych, zastrachanych możliwością odkrycia prawd szeptanych dotąd, przeciwników ujawniania zawartości teczek.
"Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma."
I choć skręca mnie ze złości, że to właśnie SLD, dzięki głupocie Kaczyńskich zdobywa opinię zwolennika prawdy i przykłada rekę do jej ujawnienia - to jednak myśląc o skutku: jednorazowej decyzji, pozwalającej poprzez ujawnienie zawartości teczek, raz na zawsze zamknąć haniebną praktykę wykorzystywania jej do celów politycznych, raz na zawsze publicznego ujawnienia zarówno jawnych i tajnych pracowników i współpracowników komunistycznego systemu - i raz na zawsze zakończyć sprawę - to cieszę się bardzo.
Niecierpliwie czekać będę na rozwój wypadków.
Tym co skutecznie może zablokować projekt SLD, jedyny as, jaki pozostał w rękawie Kaczyńskich, którego mogą użyć by takie rozwiązanie odwlec w czasie do bliżej nieokreślonego momentu - to wcześniejsze wybory.
Jeśli z tego asa skorzystają, to i tak będzie wiadomo, dlaczego skorzystali.
PS Kącik humoru:
Premier: agresywni współpracownicy Jurka obrażali kobiety w PiS
"Dochodziło też do bardzo nieprzyjemnych, niegrzecznych zachowań wobec członków klubu, którzy mieli inne zdanie, obrażania dojrzałych kobiet przez młodocianych, agresywnych współpracowników marszałka - opowiada Jarosław Kaczyński."



Komentarze
Pokaż komentarze (11)