Ponizszy tekst zamieszczony na blogu Maryli został przez nią skasowany i opatrzony następującym komentarzem: "to nie bazar"
Czyżby Maryla nie tylko mnie - co od biedy potrafię zrozumieć, ale także Panią Bognę uważała za bazarową przekupkę?
Czy raczej się wstydzi i usuwa dowody swojej kompromitacji? Czy ma świadomość, że swoim gorliwym donosicielstwem przekroczyłą miarę i upodobniła się do tylu innych zajmujących się dokładnie tym samym przed nią?
Oto ten usunięty tekst:
"Marylu
Nie zamierzam wstępować na Twój blog - bo nie ma po co. Zareagowałam jedynie w obawie o swoje bezpieczeństwo - ponieważ Twoja akcja na blogu archiwisty nosi niezbyt racjonalne znamiona. Powiadomiłam tez Panstwa Janke tej treści listem:
Szanowna Pani Bogno,
Nie wiem na ile to może okazać się groźne - zapewne przesadzam z obawami - jednak będę się czuła znacznie bardziej komfortowo, jeśli będę miała świadomość, że znacie Państwo zjawisko z blogu "archiwista". Ma ono znamiona jakiejś mówiąć współczesnym językiem : zbiorowej "szajby", której jestem bohaterką.. Nie proszę o żadne interwencje i pozostawiam sprawę Państwu. Mnie wystarczy świadomość, że Państwo o tej "akcji" wiecie.
Pozdrawiam serdecznie niezmiennie przekazując wyrazy wdzięczności za stworzenie tego miejsca fascynującej intelektualnej zabawy..
Niech Państwu dobrze służy i wszystkim przynosi satysfakcję.
Renata Rudecka-Kalinowska"
.
O powyższym liście do Pani Bogny zgodnie z zasadą jawności poczynań poinformowałam natychmiast zarówno archiwistę jak i Marylę.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)