Znowu zepsuł humor i elegancko-wyniosłe samopoczucie zwolenników PiS, którzy usiłowali do poniedziałku udawać, że nic nie wiedzą o aferze Netzela, żeby nie zepsuć sobie grillującej niedzieli.
A tu im Tusk mówi:
Rządy koalicji PiS SLD są możliwe i prawdopodobne.
Czytam tu i ówdzie głosy oburzenia na Tuska, pełne złośliwości , którą okrywają urażoną ambicję i nadgryzione poczucie godności.
Kochani, a cóż Was tak złości?
A jakąż wam robi różnicę koalicja z SLD czy z Samoobroną? No poza tym, że w tym drugim przypadku możecie akcentować swoją, niejaką wyższość – a w pierwszym już równość i zgodność absolutna.
A przyjrzyjcie się sobie uważnie i wskażcie różnice między programem realizowanym, metodami rządzenia, stosunkiem do państwa i jego instytucji, stosunkiem do obywateli, stosunkiem do prawa. Wskażcie różnice ideologiczne i różnice w rodowodzie ludzi tworzących wasze ugrupowania.
Konia z rzędem, kto wskaże coś więcej niż enigmatyczny i wobec braku różnicy w rodowodzie, nic nieznaczący "antykomunizm" – słowo bez właściwości w przypadku PiS, słowo wytrych, którego z dokładnie takim samym powodzeniem może używać i używa SLD.
Bo różnic nie ma.
W tym rzecz.
„Genialna strategia” Jarosława Kaczyńskiego, jego „fantastyczna skuteczność” - pamiętajcie, ze zawsze pozostaną Wam te argumenty, nawet wtedy gdy przyjdzie się Wam zwracać do Olejniczaka : panie Wicepremierze, a o Kwaśniewskim mówić: „ nasz drogi koalicjant”.
Wybory prezydenckie będą dopiero po roku od wyborów parlamentarnych – a rok w polityce to bardzo długi okres i opozycja może wielce zaszkodzić wizerunkowi kandydata na fotel prezydenta.
Zawsze lepiej i skuteczniej jest z przeciwnika uczynić sojusznika i wspólnymi siłami zjednoczonej Magdalenki poprzeć wspólnego kandydata na „II pięciolatkę”
Już raz się udało – z przyjaciółmi z Samoobrony.
Czemuż miałoby się nie udać po raz drugi a przyjaciółmi z SLD?



Komentarze
Pokaż komentarze (102)