Gwałt na ludzkiej pamięci, na uświęconej tradycji, na pielęgnowanym przez wieki obyczaju, na tym, co dla społeczeństw święte – zawiera w sobie dokładnie te same emocje, jak gwałt seksualny. Wypływa z tych samych pobudek, z tej samej chorej psychiki, z tych samych ambicji i niemożności ich zaspokojenia w sposób akceptowany społecznie.
Gwałciciele polityczni postępują ze swoją ofiarą identycznie, jak gwałciciele seksualni - są tak samo brutalni i bezwzględni i tak samo przepełnieni nienawiścią i tak samo oczekują, że poprzez upokorzenie ofiary osiągną własną satysfakcję.
Przyłapani, usprawiedliwiają się identycznymi argumentami, zrzucając winę na ofiarę. Zasłaniają się tym, że zostali sprowokowani.
Gwałciciele polityczni, identycznie, jak gwałciciele seksualni chętnie działają w grupach, biorąc udział w gwałtach zbiorowych, ponieważ uczestnictwo w grupie daje im poczucie siły i bezpieczeństwa.
Zawsze ofiarą jest normalna większość społeczeństwa, nad którą gwałciciele usiłują uzyskać własną dominację.
Jeśli więc prawo ściga gwałcicieli seksualnych – nie ma żadnego powodu, by nie ścigało gwałcicieli politycznych.
Szczególnie w sytuacji, gdy rozwydrzeni i wyzbyci hamulców moralnych gwałciciele dokonują odrażających czynów publicznie, na oczach nie tylko dorosłych, ale także dzieci, siejąc powszechne zgorszenie i demoralizację.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10045950,Gwizdy_i_wyzwiska_na_Powazkach__Mimo_prosb.html


Komentarze
Pokaż komentarze (112)