O ile cenię, podziwiam, żywię szacunek dla inteligencji wyrastającej ponad przeciętność, dla wiedzy i oczytania, dla osiągnięć nadzwyczajnych, będących przebłyskiem geniuszu, dla talentów obdarzonych bożą iskrą - to doceniając takie zjawiska także u indywidualnych polityków - w samej polityce, w jej oddziaływaniu na rzeczywistość państwa i jego obywateli najwyżej cenię…przeciętność, stan średni, sumę zjawisk negatywnych równoważoną sumą zjawisk je niwelujących i pozytywnych.
I zapewne w takim stosunku do codzienności – nie jestem odosobniona, a sądząc po decyzjach wyborczych moich rodaków, dokonywanych niezmiennie od wyborów samorządowych w 2005 roku – mogę stwierdzić, że taką potrzebę równowagi w polityce, gwarantującą spokój, życie kraju bez wstrząsów, stabilizację i nie rewolucyjny a ewolucyjny rozwój – popiera większość z nas.
Kampanie wyborcze – to czas, w którym burzony jest ten nasz „święty spokój” – w którym wywołuje się sztucznie emocje, aż po histerię i szaloną nienawiść. Czas dominacji kłamstwa, oszustwa, oszczerstwa, insynuacji i demagogicznych obietnic.
Nigdy lepiej nie ujawnia się w świecie polityki ludzka podłość, pazerność, niemoralność, braki intelektu, tępota, brak kompetencji i zwyczajna głupota – wspierane szalonymi ambicjami, megalomanią i nadziejami na dorwanie się do koryta władzy, na to dostanie się do…sejmu, parlamentu, czy tylko rady gminy.
DOSTAŁEM SIĘ – nie: zostałem wybrany, nie: zostałem delegowany, nie: otrzymałem mandat zaufania – ale właśnie: DOSTAŁEM SIĘ!
W tym „się”, w tym JA SIĘ, zawarta jest cała ideologia aktywności politycznej w organach państwa, ideologia klasy próżniaczej, nawykłej, by przez „dostanie się” gdziekolwiek, zapewniać sobie kolejne lata na państwowym garnuszku, a raczej na sporych rozmiarów garze wypełnionym pieniędzmi, możliwościami, wpływami, pozycją własną i pozycją rodziny. Niektórym udaje się tak przez cale życie.
Ludzie bez żadnych osiągnięć w wyuczonych zawodach, których na podstawie posiadanych kwalifikacji nie zatrudniłaby żadna firma za najmniejsze nawet pieniądze – stają się tymi, którzy decydują o naszych losach, naszych sprawach, naszym życiu.
Nie ma się co dziwić ich determinacji w dążeniu do utrzymania się na fali, na kurczowym trzymaniu się stołków przy okienku państwowej kasy, przez które do ich kieszeni wpływają pieniądze, o jakich w zwyczajnym, pozapolitycznym życiu, nawet marzyć by nie mogli.
To oni najgłośniej będą wrzeszczeć, epatować nas możliwościami rozwiązania wszystkich naszych problemów, najsurowszą krytyką przeciwników politycznych, szczególnie tych, którzy aktualnie rządzą. To oni użyją wszelkich chwytów propagandowych, by wyzwolić w nas ich własne emocje – u nich dyktowane wizją bardzo konkretnych korzyści, dla nas kończące się na wrzuceniu kartki do urny i ewentualnym okrzyku radości czy satysfakcji w chwili ogłoszenia wyników wyborów.
Nie dajcie się zwieść demagogom, domorosłym wodzom, populistom, krzykaczom, medialnym rewolucjonistom, tandeciarzom intelektualnym i moralnym, szermującym naszymi świętościami, Bogiem, Honorem, Ojczyzną, łopoczącymi nad ich głowami sztandarami, upudrowanymi twarzami, niebieskimi koszulami na tle naszej Biało-czerwonej.
Postawcie na zwyczajność, przeciętność, przyzwoitość, stan średni, spokojny rozwój.
Sprawcie, by na szczytach władzy byli ci, którzy powiedzą WYBRANO MNIE – a nie DOSTAŁEM SIĘ!
Jak w Wałbrzychu.


Komentarze
Pokaż komentarze (238)