Wprawdzie ten cysorz, co ma klawe życie nie od Grześkowiaka, jak to się "zbawicielowi" rzekło – a od Chyły i Waligórskiego, ale co tam… Uczony na Leninie "zbawiciel" niewiele wie, ale wie, że jego równie jak on uczony na nim samym, o.Rydzyku, dziełach Sakiewicza i podobnych tuzach intelektu lud pisowski i tak nie wie o co chodzi, ale samo słowo podchwyci. No i podchwycił. I powtarza, jak mantrę, jak objawienie, jak bon mot kretyna.
Ano musi – musi dać świadectwo obecności. Wszak w mediach cisza…
Ani o poranku ani o wieczorku z udziałem "zbawiciela" i jego pretorian nic w mediach nie ma. Cisza. Głucha.
A czemuż to? Czy pochodnie wiatr zgasił, czy skrzynkę po pomidorach ktoś podwędził i "zbawiciel" nie mógł z wysoka na lud wierny spojrzeć i przemówić? Czy zabrakło żałobników jarmarczną makietkę ruskiego samolotu gotowych dźwigać na ramionach? Czy ksiądz proboszcz nagle uznał, że krzyża nie godzi się jako substytutu pomnikowego poniewierać w politycznej hucpie? Czy baloników nie dostarczono na czas lub hel do ich napełnienia zbrodnicza ręka wypuściła w powietrze? Czy zabrakło doniczek by las smoleński znów pod płot prezydenta przytaskać?
Ktoś tam gdzieś cos bąka, że 25 może trochę więcej, może 50 osób pamiętało i przyszło…
Ech maluśko… nie wystarczy, by "zbawiciel" ojczyznę wolną zwrócić raczył…
Na nic siłowe rozwiązania. Dwa lata zmarnowanego wysiłku, który można było lepszej sprawie oddać, Polsce posłużyć dobrem, a nie krzykiem, histerią i nienawiścią, zawsze przeciw, zawsze charcząc i zachłystując się plugawą insynuacją stać tam, gdzie stało ZOMO, z wolą Narodu nie licząc się i swoje własne brudy większości prawych Polaków starając się przypisać. Dobrze, że umiera coś, co zostało wymyślone jedynie jako przejaw frustracji i chęci odegrania się na tych, którzy zyskali szacunek, poparcie i uznanie rodaków.
Proces kształcenia człowieka, lektury, pozostające w głowie skojarzenia, świadczą o człowieku. Są dowodem jego mentalności, zakresu pojmowania świata, widzenia rzeczywistości…
Zatem bądźmy wyrozumiali, gdy "zbawiciel"-nieuk cysorza pod nos gawiedzi podtykając, sam się w kniazia Dreptaka zamienił..
I żeby rozweselić zmącone smutkiem czoła, pod którymi jak wicher myśl przemyka, że to koniec, lub, że może jeszcze jakiś cud się zdarzy…inny wiersz Andrzeja Waligórskiego dziś wam z serca dedykuję:
Członkostwo
Polska jest krajem wierzb, skowronków,
Kuronia, Tatr, Czerwonej Łodzi,
Lecz przede wszystkim krajem członków,
Co obrodziły nam nad podziw.
Dymią fabryki i kombajny,
Wszędzie wysiłek twórczy furczy,
Tu stoi Członek Nadzwyczajny,
A ówdzie się Zwyczajny kurczy.
Najczęstszy z polskich członków listy
(jak głosi nam społeczna sonda)
Jest szary Członek Rzeczywisty
(bo rzeczywiście tak wygląda),
Tuż za nim dublet (pozytywny,
bo oba członki - luminarze!):
To Honorowy Członek sztywny
Z Członkiem Korespondentem w parze.
Obok, romantyk i marzycie],
Wierzący w dobro i w człowieka,
Pręży się Członek Założyciel
- Stanął, założył, teraz czeka.
Bokami, niby to niechcący,
Ni to pociotek, ni pomagier,
Skrada się Członek Wspierający,
Czyli tak zwany Członek-Szwagier.
A po wertepach, gdzieś się błąka
Żałosny, skompleksiały maluch,
Nie Członek, lecz Zastępca Członka,
Smutny jak mops towarzysz Paluch...
Lecz ponad wszystkie sterczy głowy
Twór z wazeliny i z papieru,
Potężny buc, Członek Zbiorowy
Trzon PRON-u i TPPR-u.
Tak dzionek mija im za dzionkiem
I pożytecznie, i rozumnie,
Śpiewają Gdyby rannym członkiem,
Wołają "Członek - to brzmi dumnie!"
Zaś w czasie buntów i sprzeczności,
Co atakują ich bezwzględnie,
Lubią się odciąć od przeszłości,
Z tym, że odcięty członek więdnie,
Więc potem napis lśni, wyrżnięty
Tam, gdzie on żył lub był na żołdzie:
TU BYŁY CZŁONEK ŚPI, ODCIĘTY!
PRZECHODNIU! WYSTAW SWEGO W HOŁDZIE!


Komentarze
Pokaż komentarze (161)