@Janina Jankowska
Zawsze trzyma się Pani zasady lojalności wobec szefa bez względu na wszystko? Naprawdę? Nawet gdy idzie o Ziobrę czy PJN? Nawet gdy idzie o pilota podlegającego presji swojego dowódcy?
RENATA RUDECKA-KALINOWSKA 1003 44007 | 23.01.2012 02:55
@Renata Rudecka-Kalinowska
Tak, całe życie trzymałam się zasady lojalności wobec przyjaciół, grup, z którymi wspólnie pracowałam, przełożonych. Gdy coś mi się nie podobało mówiłam wprost, bezpośrednio. Kiedy nie reagowali, odchodziłam. To takie proste.
JANINA JANKOWSKA 176 1249 | 23.01.2012 03:22
@Janina Jankowska
Pani myli względy towarzyskie z interesem państwa a podległość w instytucjach o charakterze towarzystw wzajemnej adoracji z podległością w służbie państwowej.
Czy w takim razie pułkownik Kukliński to zdrajca?
RENATA RUDECKA-KALINOWSKA 1003 44007 | 23.01.2012 03:31
Ta wymiana zdań otwiera pole do rozważenia, kiedy lojalność wobec przełożonego stanowi wartość samą w sobie, kiedy wynika z narzuconej prawem podległości hierarchicznej a kiedy staje się zaprzeczeniem wierności wobec wartości wyższych a nawet złamaniem prawa.
Kiedy jest jedynie dowodem kolesiostwa, karierowiczostwa i prawa mafijnego, lojalnością wewnątrz towarzystw wzajemnej adoracji lub wtłoczonym w Polaków przez komunę swoistym pojmowaniem zależności od tych co stoją wyżej – a kiedy jest aktem woli kierowanej patriotyzmem i poczuciem dobra. Kiedy dotyczy spraw prywatnych i osobistych korzyści a kiedy spraw wagi państwowej i polskiej racji stanu.
Janina Jankowska, jak wskazują jej słowa, pojmuje lojalność według zasad dyktowanych w czasach komuny, jako uczestnictwo w grupie zbiorowego interesu, szczególnie w czasach budowania „nowej elity” z posłusznych aktywistów partyjnych, zajmujących kolejne szczeble hierarchii w ramach „:awansu społecznego”. Tak pojmowana lojalność oznacza przetrwanie grupy i eliminację dobrowolną lub przymusową nielojalnego członka grupy.
Za komuny oznaczała przetrwanie komuny. I zniszczenie nielojalnej jednostki.
Co gorsza – pogląd taki prezentuje wielu polityków ze wszystkich ugrupowań dając dowód przesadnego szacunku do hierarchii służbowej. W praktyce oznacza to bowiem zakaz wszelkiej krytyki. Oznacza przyzwolenie na zło i kultywowanie komunistycznej tradycji zamykania gęby ludziom moralnym i prawym. Zjawisko takie jest głęboko demoralizujące społecznie i skutkuje głębokim podziałem społecznym na „my” i „oni”, przy czym odczucie podległości społeczeństwa wobec władzy staje się dominujące – co staje się zaprzeczeniem roli suwerena w demokracji i przybiera kształt totalitaryzmu.
Oczywiste jest, że w instytucjach takich, jak armia, zasada lojalności wynika z samej istoty instytucji – ale i tam, jak wskazując nasze polskie chociażby doświadczenia, jest ona łamana w przypadku ochrony wartości wyższych – czego przykładem jest pułkownik Ryszard Kukliński.
Zasadę lojalności hierarchicznej utrzymuje tez Kościół Katolicki bazując na nieomylności papieża – ale i tam, zwłaszcza w ostatnich latach dochodzi do aktów odmowy bezwzględnego posłuszeństwa i podejmowania działań nielojalnych wobec zwierzchnictwa – jak pozostając znowu tylko na polskim gruncie, dowodzą różnie motywowane przykłady: księdza Piotra Natanka czy księdza Isakowicza-Zaleskiego lub księdza Adama Bonieckiego, z których tylko ten ostatni podporządkował się zastosowanym wobec niego restrykcjom a i to nie tak do końca.
O przykładach nielojalności urzędniczej dyktowanej osobistymi korzyściami finansowymi, politycznymi, partyjnymi takich postaci, jak: Witold Waszczykowski, Mariusz Kamiński czy Marek Pasionek pisałam w poprzednim tekście.
Niezależność wszystkich wymienionych instytucji od czynników zewnętrznych jest różna i nie zawsze oznacza niezależność szefów owych instytucji – bowiem jedynie w Kościele Katolickim nie ma możliwości prawnej wymiany papieża. Chociaż historia daje dowody, że i tam miały miejsce nadzwyczajne zdarzenia, których efektem była taka właśnie wymiana.
Wszędzie indziej niezależność instytucji nie jest i nie może być traktowana, jako samowola jej szefów. Niezależność wynika z litery prawa, przypisanych kompetencji i obowiązku stosowania się do określonych procedur – przypisanych do instytucji, nie do człowieka nią kierującego. W demokracji zazwyczaj istnieją ciała i system wzajemnych umocowań prawnych, stwarzające możliwości kontrolne nad każdą instytucją w państwie.
Janina Jankowska pisze:
„Taki przekaz dojdzie do całego społeczeństwa,średnich i niższych szczebli prokuratury, gdy minister obrony narodowej nie zaakceptuje, a prezydent RP, Bronisław Komorowski nie podpisze nowej nominacji na stanowisko szefa prokuratory wojskowej, z-cy prokuratpra generalnego. Myślę, że ta wiedza dotrze szerzej do wszystkich struktur średniego i niższego szczebla administracji państwowej. I nie tylko państwowej . Tak wygląda funkcja wychowawcza naszych elit.”
Czyż w tych słowach sama nie wypowiada się po stronie łamiących zasadę lojalności wobec kolejnych szczebli zwierzchnictwa w państwie? W tym wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej?
I co gorsza, nie ma na swoje usprawiedliwienie żadnych wartości wyższych, żadnego działania w interesie polskiej racji stanu.
http://janinajankowska.salon24.pl/383978,chcesz-wykonczyc-swojego-szefa-zaatakuj-go-publicznie
http://renata.rudecka-kalinowska.salon24.pl/382678,de-facto-pis-nielojalnosc


Komentarze
Pokaż komentarze (121)