Bardzo mnie bawią dzisiejsze ochy i achy związane z zastąpieniem Tomasza Lisa Michałem Kobosko na funkcji redaktora naczelnego „Wprost”.
Obaj dziennikarze, profesjonaliści dużej klasy, prezentują podobne poglądy i nie są to poglądy, które mogłyby jakoś specjalnie satysfakcjonować środowiska, nazwijmy je, „kaczyńskie”.
Wystarczy przeczytać życiorysy obu dziennikarzy, by wiedzieć, że i jeden i drugi należą do tej kategorii profesjonalistów, którzy dyktują ostre warunki swojego zatrudnienia, a mimo to wydawców chętnych, ba, wręcz marzących o tym, by mieć ich w swoich redakcjach – jest wielu. Niewielu jednak jest stać na Lisa czy Kobosko.
Myślę, że środowiska pisowskie powinny się mocno martwić obecną sytuacją. Bo we „Wprost” sytuacja niewiele się zmienia – a na jakiej funkcji za chwilę zobaczymy Lisa – może być dla nich bardzo przykrą niespodzianką.
Może więc niech pooglądają jeszcze raz pamiętny wywiad, w którym Tomasz Lis rozjechał Jarosława Kaczyńskiego przed ostatnimi wyborami, pozwalając Kaczyńskiemu na autokompromitację i pokazanie całej swojej napuszonej śmieszności.
Bo…. może być jeszcze gorzej.
A co tam „może być” – BĘDZIE jeszcze gorzej!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Lis
http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Kobosko


Komentarze
Pokaż komentarze (91)