Antyszambrując w przedpokojach Zamku Królewskiego w Warszawie, szambelani, faworyci, pokojowcy i dworactwo wszelakie - cichcem nam króla w Ojczyźnie ustanowili, pod pozorem konferencji prasowej na komnaty zamkowe uroczyście go wprowadzając.
Włodarze Zamku Królewskiego bezradnie się rozejrzawszy po sobie, który z nich w taki szpas szacowną instytucję wpakował wydali oświadczenie, z którego wynika, że dla pieniędzy to i samemu diabłu komnatę wynajmą, ale wstydu najadać się za obecność owych płatnych gości nie zamierzają.
,,o celu sobotniej konferencji i udziale w niej prezesa PiS dowiedzieliśmy się już po rozpoczęciu imprezy. Jako instytucja wypełniająca misję społeczną, kulturalną i oświatową, Zamek Królewski w Warszawie zawsze będzie zajmować neutralne stanowisko w kwestiach politycznych, bez względu na charakter spotkań organizowanych na jego terenie przez inne instytucje”.
Tak napisano w oświadczeniu Biura Promocji Zamku Królewskiego w Warszawie.
No cóż najwidoczniej Zamek Królewski w Warszawie nie ma ambicji konkurować z Zamkiem Królewskim na Wawelu, chociaż wszystko wskazuje na to, że za odpowiednią opłatą może i by się zgodził. Tymczasowo zadowala się promocją "nie z własnej winy”, wykorzystując do tego celu „grupę rekonstrukcji historycznej” PiS.
A ja radzę Biuru Promocji Zamku Królewskiego w Warszawie rozejrzeć się, na wszelki wypadek, już teraz, za kupnem jakiegoś porządnego tronu. Koniecznie pozłacanego i koniecznie z podnóżkiem. I z klęcznikiem dla gości.


Komentarze
Pokaż komentarze (143)