Nie, no było bardzo miło… fajowo nawet.
Jarosław Kaczyński udowodnił, że wystarczy zaledwie sześć lat by nauczyć się polskiego hymnu, Zna co najmniej trzy zwrotki, tyle odśpiewał.
To miłe.
Miłe tez było pokazanie Polsce czerwonych legitymacji PZPR podnoszonych w dumnym geście. Dobrze wiedzieć, że PiS przestał się wstydzić swoich korzeni, a jego członkowie przechowali pieczołowicie te legitymacje i dzisiaj z radością mogą je pokazać Polakom i premierowi Tuskowi.
No i tyle.
Przyjechali. Przyszli. Rozwinęli flagi i transparenty. Przeszli. Wysłuchali. Odśpiewali. Zwinęli flagi i transparenty. I się rozeszli.
Kilkuset, no może nawet trochę ponad tysiąc niektórzy aż z Gdańska, Mazowsza i Podkarpacia.
Prezes ślicznie wyglądał w nowym płaszczyku. Szaliczek też miał ładny.
Połowa uczestników, czyli obstawa prezesa - też niczego sobie, milutka.
Nie, no… fajowo było…milutko.
Pa! Buźka!
Do następnego milutkiego festynu.


Komentarze
Pokaż komentarze (120)