Wie, że przegra, że nikt na te jego protesty, marsze, czy demonstracje, poza jakimiś żyjącymi w oderwaniu od rzeczywistości kobitkami, otumanionymi babciami i garstką aktywistów – nie przyjdzie. Nawet dziadkowie, emeryci wojskowi i milicyjni, którzy zazwyczaj stanowią główny napęd spędów Kaczyńskiego, będą tym razem oglądać mecze, jak oglądali je w szklanym okienku za czasów PRL, od kiedy tylko w Polsce pojawiły się telewizory a w nich transmisje meczów.
Kaczyński od dawna wygłasza pozbawione ładu i składu brednie, przeplatane „złotymi myślami” na poziomie przeciętnego gimnazjalisty. To już Lepper świętej pamięci mądrzej od Kaczyńskiego mówił – bo mówił do chłopów, do ludzi znających twarde realia życia.
Gardząc swoim elektoratem, który najwidoczniej uważa za głupszy od siebie ( i słusznie w wielu przypadkach) – Kaczyński mówi mu dziś zupełnie cos innego niż mówił wczoraj. I mówi to niezmiennie z takim samym głupawym zadowoleniem na twarzy, jakby rzeczywiście wiedział, że sprzedaje „ciemnemu ludowi” to, co ten „ciemny lud” kupi bez namysłu. Kupi w przekonaniu, ze mówi do niech patriota, wielki Polak, katolik wspierany przez Kościół – a nie mały tandetny, nadęty cwaniak polityczny, wychowany na Leninie i innych „wielkich wodzach rewolucji październikowej", którzy stanowią jedyny wzorzec, na jakim się opiera wszelkie jego działanie (co wynika wprost nie tylko z oceny jego wypowiedzi, ale z samych wypowiedzi w udzielanych przez Kaczyńskiego wywiadach).
Nie obchodzi mnie oczywiście analiza oświadczeń, bzdur w rodzaju ogłaszania bojkotu Euro 2012 a za chwilę „nie damy Tuskowi zniszczyć Euro” powtarzane bełkotliwie i ze strachem w oczach, za Kaczyńskim, jak za panią matką, przez bufonowatych tumanów niezdolnych do własnego zdania,. To budzi jedynie śmiech i pogardę dla środowiska PiS.
Nie da się poważnie traktować idiotyzmów tego rodzaju.
Czytam w jakimś komentarzu na blogu:
„W ostatnim wydaniu Spiegla wielostronnicowa laurka dla PO, o wyborcach PISu jedynie to, ze reprezentuja zacofany elektorat Polski B ktora jedynie bazuje na nieslusznych pretensjach o Smolensk,podczas gdy wiadomo, ze zawinili piloci.
W przedostatnim dlugi wywiad z Sikorskim prezentujacym sukcesy platformy.
Czy biuro PISu nie jest w stanie wyslac kogos na Aleje Waszyngtona nr.26 i przynajmniej probowac przedstawic swoj punkt widzenia?”
/pisownia oryginalna/
Czy trzeba lepszego dowodu na komunistyczną mentalność, która nie dopuszcza myśli, ze ludzie mediów są samodzielni, że po to są, by dokonywać oceny rzeczywistości – a wszelkie, „przedstawianie swojego punktu widzenia” bezpośrednio w redakcji przez funkcjonariuszy czy propagandystów partyjnych – musi zostać uznane, ze nieuprawnione wywieranie presji na niezależność dziennikarską?
No właśnie – niezależność dziennikarska, niezależność mediów – w Polsce te terminy zostały nie tylko skrzywione, by nie użyć bardziej dosadnego, nie po polsku wyrażanego określenia, ale zawłaszczone i oznaczają dla pewnego środowiska zupełnie coś innego, niż oznaczają dla reszty świata.
W Polsce IDZIE SIĘ pod adres redakcji, lub nawet przejmuje się zarząd tymi redakcjami, stacjami telewizyjnymi i radiowymi i tak długo „przedstawia się im swój punkt widzenia” aż zaczną traktować go serio, a nawet przyjmować za swój, szczególnie, gdy od tego zależy dalsza kariera, fuchy i zarobki „niezależnych” dziennikarzy.
Polska jest postrzegana na świecie, jako kraj doskonale radzący sobie w trudnych czasach, rząd Polski z premierem Tuskiem jest doceniany za wysiłek, jaki mimo kryzysu podjął, budując tysiące kilometrów dróg, reformując kraj, rozbudowując infrastrukturę, rewaloryzując tysiące obiektów i przygotowując w tym czasie ogromną imprezę, jaką jest Euro 2012.
A czego chcieliby nasi użądleni Kaczyńskim? I owi „niezależni” dziennikarze? Co miałyby zawierać owe „próby przedstawiania swojego punkt widzenia” przez PiS”?
Czy to byłby patriotyczny obraz dumy narodowej? Prezentacja satysfakcji i radości, ze nas dobrze widzą w świecie?
Wiecie dobrze, co to miałoby być… Ja tez wiem.
Czytamy o tym i słuchamy w radio i telewizji, bezradnie patrząc, jak nasze rodzime, pożal się Boże, dziennikarstwo pozwala z radością na gębach opluwać Polskę i samo się do tego przyłącza, kreując na męża stanu bezideowego, rozchwianego emocjonalnie faceta, którego jedynym celem jest zaszkodzić „temu Tuskowi”.
Kreują go więc, z namaszczeniem zapowiadając jego wystąpienia, które nie dość, ze okazują się zwyczajnym bełkotem urągającym ludzkiej inteligencji – to na dodatek są po prostu przeraźliwie śmieszne.
Jak to ostatnie, zawieszające udział PiS w planowanych podczas trwania Euro 2012 zadymach i rozróbach.
A niech nie zawiesza, łaskawca jeden… niech pokaże, na co go stać.
Hehehehe……
My tez mu pokażemy.
PS. Polecam też tekst, w którym jest mowa o kolejnym popisie bęcwalstwa.
http://mike-recz.salon24.pl/419606,nadwolak-by-lozy-nie-wypozyczyl


Komentarze
Pokaż komentarze (140)