6 obserwujących
231 notek
111k odsłon
  344   3

Należy światu codziennie przypominać o niemieckiej odpowiedzialności za Zagładę.

Opublikowany w czasopiśmie „New Yorker” artykuł wywołał spore poruszenie. Zarówno sam tekst jak i towarzyszące mu reakcje skłaniają do kilku uwag.


Bezczelność ale zarazem spryt (by nie rzec cwaniactwo) autorki poraża. Obarczenie Polaków odpowiedzialnością za śmierć 3 000 000 Żydów okazuje się być działaniem bardzo skutecznym.  Zwłaszcza, że to absurdalne oskarżenie wsparte zostało już dużo bardziej wiarygodnymi dla zachodniej opinii publicznej (zakładając jeszcze jej istnienie) zarzutami wobec polskiego rządu o „prześladowanie” niezależnych badaczy oraz wobec Polaków o antysemityzm i homofobię.

Dlaczego tak uważam? Pokazują to dobrze dwie wybrane (ale znaczące) reakcje na tekst  oraz krótka lista instytucji – Muzeum Polin, Instytut Yad Vashem czy US Holocaust Museum oraz IHRA – które (do tej pory) nie zabrały głosu w sprawie ewidentnego kłamstwa dotyczącego Zagłady Żydów.

Komitet Żydów Amerykańskich wydał oświadczenie w którym przeczytamy:

„Skrytykowaliśmy polski rząd za lukrowanie prawdy o postawach Polaków wobec Żydów w czasie II wojny światowej. Ale twierdzenie, że Polska rozumiana jako wspólnota etnicznych Polaków i państwo polskie są winne śmierci 3 milionów Żydów jest wypaczeniem Holokaustu”.

oraz

„Tysiące Polaków szantażowało, denuncjowało, a nawet mordowało Żydów własnymi rękami. Tysiące Polaków pomagało Żydom, ryzykując życie swoich rodzin. Czy my zaryzykujemy nasze? Nie, Polska okupowana przez Niemców nie była zarządzana przez państwo polskie. Obarczanie Polski zbiorową winą za Holocaust jest błędem."

Do sprawy odniósł się także Pan Piotr Cywiński, Dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. W swoim oświadczeniu zarzucił autorce kłamstwo i negacjonizm (tekst za publikacją Muzeum Historii Polski; na stronie PM A-B żadne oświadczenie nie zostało opublikowane, tekst znajdziemy też na koncie TT PM A-B):


„Zdecydowanie najbardziej szokujące jest założenie, że to naród (jednoznacznie wskazany w tym samym zdaniu, mówiącym o polskim rządzie) jest odpowiedzialny za wymordowanie 3 milionów Żydów. Historia była bardzo złożona, ale sprowadzanie całej Polski do dziejów kolaborantów, szmalcowników, donosicieli czy morderców jest kłamstwem historycznym. Nie wiem, jaka jest wiedza Mashy Gessen o II wojnie światowej i przebiegu Holokaustu, ale tak jak nie wypowiadam się w kwestii fizyki kwantowej, na której się nie znam, tak i ona powinna zamilknąć, jeśli ma tylko tyle do powiedzenia. Inaczej zwyczajnie neguje istnienie sprawców, którzy wprowadzili w Niemczech ustawy norymberskie, napadli zbrojnie na wiele państw Europy, dokonali ustaleń na konferencji w Wannsee, pozamykali Żydów w gettach, głodzili, okradali, wywozili całymi rodzinami do Kulmhof, do Bełżca, do Sobiboru, do Treblinki, do Auschwitz-Birkenau i wielu innym miejsc zbrodni. Owszem – były przypadki denuncjacji, kolaboracji czy wręcz mordów dokonanych na Żydach przez Polaków. Tego nikt nie podważa. Ale tak lekkomyślne szastanie losem 3 milionów ofiar wzbudzić musi jedynie sprzeciw. W tym przypadku obraża ofiary Zagłady, obraża wielu Ocalałych, na dwa tygodnie przed Yom ha-Shoah… Ale także obraża ostatnich żyjących amerykańskich weteranów, którzy z ogromnym poświęceniem parli na Berlin, a nie na Warszawę.”

I dalej:

„W treści swego artykułu Masha Gessen w kilku miejscach zauważa miejsce nazistowskich Niemiec w dziejach Holocaustu, ale czyni to jakby od niechcenia. Tymczasem większość czytelników zauważy i zapamięta lead. Temu służą leady. Przynajmniej w uczciwym dziennikarstwie.”

Co łączy te dwa teksty? Zdecydowany sprzeciw wobec kłamstwa oraz twierdzenie, że nie można obarczać narodu i państwa polskiego winą za zagładę  Żydów. Czyli stwierdzenie oczywistości. Z drugiej strony jednak autorzy oświadczeń w istocie przyznają rację autorce krytykowanego artykułu i potwierdzają udział Polaków w Holokauście, co prawda w znacznie bardziej ograniczonym zakresie. W żadnym z oświadczeń, co również łączy je z krytykowanym tekstem, nie wypowiedziano jasno, zdecydowanie,  i jednoznacznie (itd.), że wyłączną odpowiedzialność za Holokaust ponoszą Niemcy. Zastępują je wzmianki o  „okupowanej przez Niemców Polsce” o „sprawcach, którzy wprowadzili w Niemczech ustawy norymberskie czy o weteranach prących „na Berlin, a nie na Warszawę” silnie kontrastujące z wymienionymi w roli sprawców (donosiciele, kolaboranci, mordercy) Polakami. A przecież i tu można było rozwinąć talent literacki i napisać o „zniewolonych mieszkańcach okupowanego przez Niemców kraju” czy o „sterroryzowanej podbitej ludności”. To nie my mamy się tłumaczyć przeciwstawiając się kłamstwom.

 
Skupienie się na najbardziej bulwersującym i najmocniej wyeksponowanym stwierdzeniu sprawia, że krytykom nie starcza sił lub ochoty na zauważenie, że cały tekst, także w innych poruszanych kwestiach opiera się na nieprawdzie. I tu nie sposób nie docenić skuteczności oszczercy – wszak istotą tekstu zdaje się być zohydzenie Polski i Polaków – drobniejsze kłamstwa nikną za oburzającym i wywołującym odruchowy sprzeciw absurdalnym zarzutem i stają się nieomal naturalną i w pełni akceptowalną opinią.

Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka