7 obserwujących
256 notek
121k odsłon
  302   5

Prezydent Zełenski w Knesecie – biedni Żydzi patrzą na Kijów.

Wojna zmienia wszystko. Zwłaszcza wojna toczona w świecie, w którym rejestrowanie i upublicznianie tragedii jest tak łatwe i powszechne. Mało kto będzie mógł powiedzieć – nie wiedziałem.

W transmitowanym w Knesecie przemówieniu, Prezydent Zełenski zaapelował do sumień swoich słuchaczy i wezwał Izrael, by ten, w tej oczywistej dla wszystkich konfrontacji „dobra” ze „złem”, stanął po stronie dobra i udzielił efektywnej pomocy Ukrainie.

Niektóre środowiska izraelskie odebrały wypowiedź ukraińskiego przywódcy z dużą rezerwą. Zarzucono mu, że nadużywa pamięci o Holokauście, wręcz ociera się o zakłamywanie Zagłady, przyrównując rosyjską agresję na Ukrainę z losem Żydów eksterminowanych przez III Rzeszę niemiecką i powołując się na pamięć o Ukraińcach – Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata - którzy ratowali Żydów. Charakterystyczne, że trosce o prawdę o Holokauście każącej przypomnieć, że Ukraińska Policja Pomocnicza uczestniczyła w mordowaniu Żydów, nie towarzyszy podkreślenie, że sprawcami Zagłady byli Niemcy, i że to im podporządkowane były takie czy inne, bynajmniej nie ukraińskie (w rozumieniu przynależności państwowej) formacje.

Uznano, że Prezydent Ukrainy uderzył w niewłaściwy ton, raczej utrudniający mu, a nie ułatwiający zjednanie sobie sympatii Izraela. Odwołując się do Zagłady w pewnym sensie ułatwił społeczności Żydowskiej obronę i podał jak na tacy argumenty wyjaśniające izraelską decyzję o „umyciu rąk”.

Oczywiście dotychczasową daleko idącą wstrzemięźliwość Izraela i jego niechęć do opowiedzenia się po stronie Ukrainy da się wytłumaczyć racjonalnymi argumentami. Nie bez znaczenia będzie silna rosyjska diaspora w Izraelu, aczkolwiek podobno tylko jej część (ok. 1/5) sympatyzuje z putinowską Rosją. Za dużo ważniejszy czynnik należy uznać rosyjskie wpływy i rosyjską obecność wojskową w Syrii oraz dobre relacje Rosji z krajami Bliskiego Wschodu wrogo nastawionymi do Izraela. W grę mogą wchodzić (ale kto to głośno powie) i obawy o los Żydów mieszkających w Rosji.

Innymi słowy – może i obowiązek moralny nakazuje udzielenie pomocy, ale brutalne życiowe realia każą trzymać się z daleka od wojennego pożaru, by samemu się nie poparzyć. I tak oto państwo Izrael staje w obliczu pukającego do drzwi i proszącego o pomoc, ściganego przez morderców człowieka i … zamyka mu te drzwi przed nosem. Karuzele w Izraelu kręcą się bez przeszkód, a bawiący się na nich ludzie mogą na ekranach smartfonów oglądać odległą, nie tylko geograficznie, wojnę.

Już dawno temu badacze Holokaustu ukuli termin „bystanders” opisując nim biernych świadków Zagłady. Niekiedy, bez wikłania się w subtelne rozważania na temat położenia tych ludzi, bez analizowania ich możliwości rzeczywistego zapobiegania mordowaniu Żydów przez Niemców, bez próby wyjaśnienia i zrozumienia ich postaw, uczyniono z nich prawie że współsprawców Zagłady.

Wręcz niezwykła umiejętność wykorzystywania współczesnych mediów przez Prezydenta Zełeńskiego sprawiła, że wiele państw i wiele instytucji postawionych zostało w mało wygodnej sytuacji – sprawdzam. Sprawdzam, co warte są wasze wzniosłe apele i uroszczenia do budowania lepszego świata, głoszone w imię takich czy innych, przypisywanych sobie moralnych przewag.


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka