47 obserwujących
323 notki
409k odsłon
  324   0

Maski opadły - wojna domowa trwa

Piątkowy poranek radia TOK FM jak zwykle przyniósł nam porcję obelg skierowaną w stronę Piątkowy poranek radia TOK FM jak zwykle przyniósł nam porcję obelg skierowaną w stronę większości rządzącej i jej elektoratu. Wiemy już, że Polacy to rasiści, antysemici, ciemnota i w ogóle – wszelkie barachło. Na drugim biegunie jest kasta nadzwyczajnych, wykształconych kapłanów, która z niewiadomych przyczyn została odsunięta od władzy przez ogłupiony pisowską propagandą lud. No i jest opozycja, nieudolna i smętna, ale za to posiadająca „odruch moralny”.

Tak w skrócie media lewicowo-liberalne opisują naszą rzeczywistość. Z Polsatu i TVN wylewa się kubeł pomyj na każdego, kto popiera nowelizację ustawy o IPN. Celem ataku nie jest już tylko partia rządząca, ale Naród jako taki, polska tradycja, polska historia i polski wojenny heroizm. Słowo „Jedwabne” odmieniane przez wszystkie przypadki nie schodzi z ekranów TV i czołówek prasy. Jednostronny przekaz dominuje, paleta gości pozostaje właściwie niezmienna, trwa licytacja, kto bardziej przyłoży PiSowi i ksenofobicznym Polakom, kto bardziej obrazi, ubliży, upokorzy...
Jeśli ktoś kiedykolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości, że podstawowym zagrożeniem dla polskich interesów, naszej polityki historycznej czy zwykłego poczucia narodowej godności są lewicowo-liberalne media, to zapewne po ich ostatnich ekscesach pozbył się resztek złudzeń. Polska nie będzie normalnym krajem, jeśli ta V kolumna będzie dalej miała wpływ na opinię publiczną w kraju i za granicą. Nie będziemy w stanie odeprzeć ataków z zewnątrz (a tych w miarę wybijania się Polski na niepodległość możemy spodziewać się coraz więcej), jeśli za plecami rządu i większości społeczeństwa będzie stała grupa zaprzańców i degeneratów, ludzi nienawidzących Polski i dążących do jej podporządkowania obcym.
Nie jesteśmy w stanie wojny z Izraelem, czy Niemcami, mamy tylko z tymi krajami rozbieżne interesy. Polska zawsze będzie pod obstrzałem, wynika to przede wszystkim z naszego położenia geopolitycznego i naszej skomplikowanej, tragicznej historii. Jeśli ktoś myślał, że wejście do Unii Europejskiej czy NATO położy kres tego typu sporom, wykazał się naiwnością przedszkolaka. Jak mawiał rekin giełdowy Gordon Gekko, główny bohater słynnego obrazu „Wall Street” – jeśli szukasz przyjaciela – kup sobie psa. Ta brutalna zasada obowiązuje nie tylko na rynkach finansowych, ale przede wszystkim w polityce zagranicznej. Kto twierdzi inaczej, ten kłamie dla własnych nieczystych interesów albo ujawnia swoje niedostatki umysłowe.
Nie zmienimy polityki Izraela, Rosji, Niemiec czy, tym bardziej, USA. Możemy oczywiście „lobbować”, ale to wymaga czasu i pieniędzy. To, nad czym mamy kontrolę, to nasze własne podwórko, polska przestrzeń publiczna. Tutaj przy odrobinie wysiłku, możemy, jako Polacy, zdobyć pozycję dominującą, wyrugować i usunąć obce grupy nacisku. Porządek na zapleczu armii jest warunkiem powodzenia każdej kampanii. A ataki? A opinia w Świecie, artykuł 7 i tym podobne „atomowe opcje”? One będą zawsze, co więcej, zaniechania rządu spowodują tylko ich nasilenie. Dlatego zagranica musi stracić wpływy w polskojęzycznych mediach, wrogo nastawiona do naszej tradycji i historii lewica liberalna, agentura wpływu, właściciele III RP i wszelka szumowina, musi zostać zmarginalizowana. Zapewne takie wzmocnienie Polski będzie nie w smak bardzo wielu naszym wrogom, ale nie ma po prostu innego wyjścia. Myślę, że ostatnie wydarzenia dostarczyły wystarczająco mocnych dowodów na potwierdzenie tej tezy.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale