Ten starosta z Wysokiej Mazowieckiej powinien być natychmiast odwołany
- tako rzecze Sowiniec, a Stary mu dzielnie przyklaskuje.
Obaj chcą walczyć z wicie-rozumicie dyskryminacją und stygmatyzacją..
und rzecz jasna ze średniowieczem:
No i mamy pomysł żywcem ze średniowiecza. Przynajmniej w Wysokiej Mazowieckiej, gdzie proponowano oznaczać domy sąsiadów, zarażonych koronawirusem. To dalszy krok dyskryminacji wobec dotychczasowego hejtowania medyków, zaangażowanych w leczenie ofiar epidemii oraz próba usankcjonowania tego procederu. Starosta rzeczonej miejscowości wycofuje się wprawdzie z pomysłu, który jednak zgłosił wojewodzie
- tako rzecze Stary
Doprawdy taki straszny pomysł, średniowieczny?
Niektórzy uważają, że rozsądny:
Co zaskakuje, takie działania popierają też mieszkańcy. Pod kolejnymi informacjami pojawiają się komentarze: "Bardzo mądre posunięcie Panie Starosto", "Jest nas wiele po zawałach, udarach oraz z astmami i w podeszłym wieku więc te informacje są bardzo ważne dla społeczeństwa".
Tym bardziej, że cel jest jasny:
Starosta twierdzi, że nie chodzi o to, by wytykać osoby chore i je stygmatyzować, jednak Covid-19 to nie jest zwykła choroba, tylko pandemia, dlatego, w jego ocenie mieszkańcy powiatu mają prawo wiedzieć, czy w ich sąsiedztwie nie ma osób chorych [..] -
- To nie jest kwestia tego, żeby kogoś wytykać, bo to nie jest ich wina, że oni się zakazili. W żadnym wypadku. Tylko to jest kwestia tego, żeby ci ludzie, którzy w tej miejscowości mieszkają, wiedzieli o tym. Żeby nie było plotek, a te powstają z niewiedzy.
Starosta wysokomazowiecki poszedł jeszcze dalej - podczas spotkania sztabu kryzysowego z wojewodą podlaskim Bohdanem Paszkowskim zaproponował, by oznaczać domy ludzi zakażonych SARS-CoV-2. po to by mieszkańcy i służby, wiedzieli, czy mogą mieć kontakt z osobą zakażoną, by postępowali roztropniej. Wojewoda temat natychmiast uciął i nie był on kontynuowany, ale na starostę spadły gromy.
Co nagannego jest w oznakowaniu miejsca,
w którym występuje większe zagrożenie?
Dlaczego można, a wręcz należy, umieszczać informacje że tu-czy-tam są niewypały,
że w danym gospodarstwie panuje ASF, albo wszawica w przedszkolu,
albo że jest zwiększone zanieczyszczenie powietrza,
czy podwyższone ryzyko wybuchu pożaru,
itd itd
a nie można zaznaczyć terenu, gdzie jest podwyższone ryzyko
zarażenia koronawirusem?
Czy aby politpoprawność nie wzięła tu góry nad zdrowym rozsądkiem?
Moim skromnym zdaniem, osoby zakażone, na kwarantannie/izolacji,
powinny same informować, że mogą być potencjalnym zagrożeniem.
To wręcz powinien być obowiązek, regulacja narzucona odgórnie
- co właśnie zaproponował starosta.
A, jeszcze jedno: gdyby ten starosta nie był z PiSu.. ba, nawet gdyby był
z antyPiSu (to przytrafia się także rozsądnym ludziom)
- też bym poprał tę jego inicjatywę.
PS. bez związku z notką:
-



Komentarze
Pokaż komentarze (75)