w krainie erka
"wszędobylski propagator strachu, czyli (e)rka 1 a właściwie karawan diabła"
64 obserwujących
2538 notek
2361k odsłon
  579   9

Czasem mam ochotę wykrzyczeć światu: uratowałem ludzi! Nie mogę, bo nie uratuję kolejnych



Jestem po lekturze tekstu wicenaczelnej OKO.press:

https://oko.press/ratowali-kilkadziesiat-osob-mieszkancy-strefy-przed-sasiadami-sie-ukrywamy




To przejmujący reportaż o tym, że w strefie nadgranicznej mieszka sobie małżeństwo demokratycznych partyzantów, które ukrywa się przed sąsiadami. Dotychczas odnalazło ponad setkę nielegałów arabskich, przenocowało ich,  specjalnie dla nich nauczyło się gotować posiłki wegetariańskie, sprząta po nich las ("Raz jedna rodzina poprosiła nas, byśmy po nich posprzątali. Spodobało mi się to, znaczy: dbają o las. Często sprzątamy"), gdy służb jest dużo, wymyśla przykrywki (?), załatwia im dokumenty i prawników itd.

i tak bez przerwy, dzień w dzień, noc w noc,
w totalnej konspiracji (zwierzyli się tylko wicenaczelnej,
a ta na wszelki wypadek zmieniła w tekście ich imiona).



Wzruszyłem się.



.. szczególnie wzruszyłem się, gdy wyskoczyła informacja:

Tylko 1 na 300 czytających ten artykuł wspiera OKO finansowo.

Od dawna jestem wiernym czytelnikiem OKO
i pamiętam, że wcześniej wspierało znacznie więcej.

teraz znacznie mniej
ciekawe dlaczego..



-

Lubię to! Skomentuj41 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka