Antyrosyjskość absolutnie uzasadniona, choć czasami przyjmuje postać śmieszną (pierogi już nie ruskie lecz ukraińskie) ale też ocierającą się o idiotyzm (jego nazwisko brzmi podejrzanie rosyjsko, nie słuchać rosyjskich utworów muzycznych, nie czytać ichniejszej literatury, bojkotować Puszkina, Okudżawę..). A w Ameryce zamiast bić murzynów, palą książki białych pisarzy – tacy są antyrasistowscy. A przecież granica, gdzie rozsądny uzasadniony bojkot zamienia się w bzdurę, wydaje się prosta do określenia.
Bojkot powinien dotyczyć obecnych rosyjskich towarów i ludzi. Z towarami sprawa jest oczywista – zabić import z Rosji, odcinając putinowi dopływ kasy. Czy bojkotować rosyjskie produkty w polskich sklepach? Tak, mimo ze to ruch, który w pierwszej chwili uderzy w naszych handlowców, importerów, którzy już zapewne zapłacili za ten towar. Ale inaczej się nie da. W przeciwnym razie, jeśli popyt nie zostanie ucięty, będzie podtrzymywał podaż.
Ale najistotniejsze jest uderzenie w rosyjskich ludzi. Zwalnianie ich, rezygnowanie z ich usług, bojkotowanie zarówno gwiazd, ichniejszych sportowców, artystów, jak i prostych ludzi. Odciąć od towarów z zewnątrz. Tak wiem, nie wszyscy Rosjanie popierają putina (parę dni temu wrzuciłem tu notkę z mailem z moskiewskiego instytutu). Ale z drugiej strony jest ich zdecydowana mniejszość. Niestety, większość rosyjskiego społeczeństwa popiera putina. To nie jest prawda, że społeczeństwo rosyjskie jest totalnie zastraszone. Ta wojna pokazała, ze jest totalnie chciwe – chce pod dowolnym pretekstem aneksji Ukrainy i eksploatowania tamtejszych zasobów. I nie przeszkadza jej, że jest to gwałt, rabunek, że to będą dobra ociekające krwią tambylców. Są w tej pazerności podobni do Niemców, którzy chcą ruskiego gazu i ropy ignorując, że go otrzymają kosztem wielu ludzkich istnień, że gdzieś tam daleko, na dzikim wschodzie Europy będą umierać niewinni ludzie. To ta sama bandycka mentalność. I stąd wzajemne zrozumienie i skumplowanie Niemcy-Rosja (i nie ma tu co wymieniać licznych przykładów z przeszłości. Wystarczy patrzeć na to, co się dzieje teraz).
W tym bojkotowaniu, uprzykrzaniu życia wszystkim Rosjanom bez wyjątku (bez względu na ich status społeczny, ani przekonania polityczne) i w każdej dostępnej formie nie chodzi o zemstę. Chodzi o to by przestali popierać putina, a precyzyjniej: bandytyzmu, którego putin jest symbolem. I by go (i siebie) obalili sami, dla własnego dobra. By poczuli, że bandytyzm się nie opłaca. Innej drogi, innego sposobu obrony przed bandytami nie ma. np. odstrzelenie Putina byłoby kontrskuteczne - Rosjanie wybraliby sobie następnego putina i jeszcze bardziej go wspierali. Całego społeczeństwa bandytów też nie da się odstrzelić. I nikt tego nie zrobi.
To notka o bandyckiej mentalności Niemiec i Rosji. A My pomiędzy nimi. Ale jakże pięknie inni (pomijam dość liczny mentalnie rosyjski/niemiecki elektorat ten-krajowy). Mamy oczywiście masę przeróżnych wad, długo by wymieniać, ale... Ale czy byśmy napadli, dali przyzwolenie na mordowanie np. Czechów by kupować taniej ichniejsze piwo? Czy popieralibyśmy naszego przywódcę (jakiegokolwiek) i wspierali naszą armię w wyrzynaniu Ukraińców, by dostawać stamtąd tańsze surowce? Jestem przekonany, że nie. Mamy masę wad, ale nie jesteśmy narodem morderców. Polska to piękne miejsce na ziemi, mimo parszywych sąsiadów. Nie dajmy im wejść sobie na głowę.
-




Komentarze
Pokaż komentarze (20)