w krainie hej tu erka
"wszędobylski propagator strachu, czyli (e)rka 1 a właściwie karawan diabła"
68 obserwujących
2779 notek
2532k odsłony
  375   8

Cukier grozy

-


Nie mają deMOkratyczni na cukier? Niech jedzą cukierki!

Erek z Rodosu (XXI w, Polska przedrewolucyjna)



Po rachunkach grozy z różnych sklepów i knajp, czereśniach grozy, truskawkach grozy, natce grozy itp. przyszedł czas na cukier grozy. DeMOkratyczni w ekstazie: cukru nie ma! Albo jest, ale niebotycznie podrożony przez Kaczora: herbatka i kawka już nigdy nie będzie taka słodka jak kiedyś, za nieboszczki deMOkracji. Najwyższy czas na rewolucję!


Nie jestem ani rolnikiem ani cukrownikiem wiec się nie znam. Ale kojarzę rokroczne alarmujące komunikaty o tym ze cukrownie już nie skupują buraków, bo magazyny cukru pękają w szwach jak i te ze magazyny są totalnie puste. I ze nic z nich dla mnie, pochłaniacza cukru, nie wynikało.


Parę minut guglania wystarczy by zobaczyć jak się zmieniała cena cukru w ostatnim dwudziestoleciu. Oscylowała: od 2 do 6 zl za kilogram. Najczesciej kilogram cukru kosztowal od 2.5 do 3.5 zlotego. Większe oscylacje wynikaly np. ze wzmożonego popytu (b. opłacalny eksport do UE– wtedy cukier chwilowo skoczył do 6 zeta), albo z dumpingowych operacji niemieckich cukrowni (wtedy pojawił się na rynku cukier po 2zl, poniżej rzeczywistych kosztów produkcji), co było atakiem na konkurencyjne polskie cukrownie.


Nie jestem ekonomistą, więc się wypowiem. Bardzo zgrubnie szacuję ze w ciągu tych 20 minionych lat rzeczywista cena produkcji kilograma cukru wynosila ok 2.5 zlotego. Teraz mamy inflacje, skok cen energii i koniec świata a więc pewnie podskoczy nawet do 4 zlotych. I znowu licząc z gorka – jeśli tak się stanie to w detalu będzie kosztował 5zeta.


Cukier budzi emocje, jest dobrym produktem do budzenia paniki, lepszym niż natka pietruszki bo trwałym, choć (tu podpowiem demokratom) papier toaletowy jest jeszcze lepszy, bo bardziej niezbędny. Wróćmy jednak do cukru grozy. Znowu sięgam do gugla: srednie spożycie cukru w Polsce wynosi nieco ponad 40 kg/rok. I to się wydaje realne, nawet gdy wlicze erkową i tesciowa, które szaleją z przetworami, a reszta rodziny musi je potem zjadać.  


Liczmy z górką: 50 kg/rok i ze cukier podskoczyl z 3 zeta na 5zeta za kilogram i juz nigdy nie stanieje (jeśli PO nie przejmie władzy). Z 3 na 5, o całe 2 złote – bezlitosna kaczystowska podwyzka: 66%! Dwa zlote*50kg = 100zł. 100 złotych w skali roku, mniej niż 10 zeta miesiecznie. Mujborze! Najwyższy czas na deMOkratyczną rewolucję! Tusku odbierz siłą Kaczorowi nasz cukier! I jeszcze te czereśnie po 260zeta, o których ostatnio wspominałeś!





PS Córka dzwoniła z Wwy. Zaczęło się: w Auchanie widziała Ukrainkę, która kupiła kilo cukru za 4.59zł. Kilogram naszego Polskiego Cukru. A teraz pomnóżcie to przez liczbę ukrainców w Polsce. I liczbę sklepów w Polsce. I liczbę dni w roku..

-

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale