Krótkie pytanie, usuwane przez SI z komentarzy pod notkami na ten temat
więc wrzucam jako notkę:
Czy dobrze zrozumiałem:
1. W mieście, w którym buszują zorganizowane lewackie bandy**,
służby federalne przeprowadzają operację zatrzymania przestępcy.
2. Służby nie otrzymują wsparcia/osłony od lokalnej policji.
3. W sam środek zamieszania, w kulminacyjny moment trakcie operacji zatrzymania przestępcy
wpartacza się jakiś agresywny facet (bez znaczenia czy bez broni,
"z bronią gotową do użycia" czy "tylko z bronią przy sobie").
- Tak to przebiegało?
**https://x.com/Sluzby_w_akcji/status/2015201675871400197
***EDYCJA**********
tutaj, bo w komentarzach usuwane.
1. z netu:
"Niewątpliwie nic z tego by się nie działo, gdyby przywódcy Demokratów wykonywali swoją pracę
i współpracowali z ICE w deportowaniu brutalnych nielegalnych imigrantów,
zamiast podżegać ludzi do gwałtownych konfrontacji."
"Ten facet nie żyje, bo Demokraci chcieli, żeby to się stało.
Jeśli chcesz być polityczną piłką nożną/męczennikiem dla gadki, proszę bardzo.
Nie jesteś bohaterem, jeśli umrzesz,
próbując powstrzymać ICE przed aresztowaniem gwałcicieli i morderców.
Jesteś po prostu pieprzonym idiotą."
-



Komentarze
Pokaż komentarze (75)