Teksty nie moje, ale godne mojego pamiętniczka.
Tekst od https://x.com/NowyObywatel/status/2018338810854052253
O to były wybory w 2023: o dowalenie najsłabszym. Były one, jak każde, przejawem walki klas. To taki staroświecki niemodny termin, prawie nikt go nie używa. Tymczasem polityka jest jej przejawem. W polityce zawsze chodzi o to, kogo się reprezentuje, komu sprzyja, kto na niej skorzysta itp. Bogaci czy biedni, silni czy słabi, uprzywilejowani czy pozbawieni niemal wszystkiego.
W roku 2023 wybory wygrali ci, którzy robią dobrze silnym i bogatym. Występowali oni m. in. pod szyldem lewicy. Przegrali ci, którzy płacę minimalną podnosili szybko – nawet w czasach największej inflacji płaca minimalna wzrosła w Polsce w latach 2019-2023 o 30% ponad inflację i był to najwyższy wzrost wśród krajów OECD.
Dokonała tego partia postrzegana i samookreślająca się jako prawica. Bo dzisiaj w walce klas, inaczej niż sto lat temu, słabych zazwyczaj reprezentuje prawica, a lewica zwykle robi laskę silnym i bogatym. Dlatego ta ostatnia odsuwała od władzy tych, którzy wspierali najsłabszy segment świata pracy. Ta sama lewica wspierała na różne sposoby, torowała drogę do władzy, kolaborowała z tymi, którzy płacę minimalną uwalą i właściwie, wobec inflacji, przestanie ona rosnąć.
O to były wybory 2023. Te wybory pozwoliły znowu chronić interesy silnych i bogatych oraz dowalić biednym. Klasy posiadające mają tańszych pracowników, czyli większy zysk ze swoich biznesów, a ludzie lepiej zarabiający zwiększyli dystans wobec najsłabszych, bo wyższy segment płac rośnie szybciej niż obecny wzrost płacy minimalnej.
Zresztą ta kwestia była za rządów PiS jednym z kluczowych czynników mobilizacyjnych oburzonych klas średniej i wyższej: nie chodziło o to, że one same straciły, lecz o to, że "biedota" i "hołota" zyskała, czyli zmalał dystans między jaśniepaństwem a plebsem. To był zamach nie na portfele, lecz na przywilej, pozycję i nadęcie. Dzięki lewicy ta tendencja została odwrócona: znów bogaci i uprzywilejowani maja więcej, a słabi i biedni – mniej.
O to były wybory 2023. I tyle właśnie wynikło z kilkuletniej mody na "wrażliwość społeczną", "ludowe historie", z "lewakowania" na pokaz, z frazesowej "inteligenckiej" paplaniny o nierównościach społecznych. Oto ich dzieło. Są za nie przez klasy posiadające nagradzani mnóstwem tłustych kąsków. Świat pracy, w tym jego najsłabszy segment, w tym czasie głoduje, niemal dosłownie.
...
i jeden z komentarzy (https://x.com/ZeydeRosenstein/status/2018387126794993719 )
Dokładnie tak.
Przy czym Polityka PiS była z ducha katolicka, czyli podjeto próbę polepszenia wszystkim. Bez antagonozowania klas/grup. To się we wskaźnikach udało. Tak jak dźwignięto najsłabszych, tak równocześnie powstało najwięcej milionerów. Przypływ po raz pierwszy podniósł wszystkie lodzie.
Protestowalem przed tym i wbijałem to do głowy całkiem ważnym figurom. To jest do zrobienia z pełnym sukcesem (czyli bez utraty władzy), tylko w sytuacji, w której wróg wewnętrzny i zewnętrzne ekspozytury są zniszczone. Wrogie ośrodki propagandowe wyeliminowane.
Dlatego postulowalem wydzielić te wszystkie pasożyty do osobnej grupy, która trzeba zniszczyć równocześnie kierując na nią negatywne emocje mas. Twierdziłem, że jeśli PiS tego nie zrobi, wtedy w 2015r to tamci otrząsną się z porażki i sami takie grupy wyznaczą. I mamy to. Politycy PiS, księża katoliccy i wyborcy mają obecnie status Żyda w 1933r.
Tak, to z gruntu protestanckie i skrobiac głębiej, pogańskie. Nie żyjemy już w katolickim swiecie. Żyjemy wśród pogan, więc metody polityczne muszą być adekwatne, bo dobrocią nic się nie wskóra, gdy zostanie ona zalana kłamstwem i hejtem.
Dlatego nigdy więcej "wielkiej białoczerwonej drużyny, do której zapraszamy kolegów z opozycji".
To klęska. Wrog ma zostać odcięty od zaplecza, pozbawiony funduszy, godności i zniszczony. I jak pisze ze zniszczony, to nie mam na myśli gledzenia w komisjach śledczych, tylko las szubienic.
Skoro już najgłupszy wie, że nie ma żadnego prawa, praworządności, standardów, współpracy europejskiej itd itd itd, że to wszystko były bajki mające zasłonić zerowanie na nas tysięcy pasożytów, to jesteśmy zwolnieni z wszelkich procedur i ograniczeń. Po obaleniu tych bydląt uderzenie musi być gigantyczne, skrajnie brutalne, bez grama litości. I nie mówię tu o zemście, choć też, ale przede wszystkim o przyszłości. Nic z niej nie będzie, jak nie wyrwiemy chwasta.
i komentarze "z boku"
-Jak oceniasz szanse że tak będzie za 2 lata?
Ja na takie mocne 2/10
- Twój radykalizm jakkolwiek słuszny, jest utopijny.
Z wielu powodów.

PS i jeszcze odgłosy z samego dna liberalnej deMOkracji (PAYLOAD),
szczere, bez zbędnego owijania w bawełnę..

Pamiętacie takie-tam o nadbałtyckich wydmach przeznaczonych dla elit
bezczelnie obszczywanych przez bezwartościowy motłoch? Było..
Liberalno-deMOkratyczne elity już się cieszą,
że to wreszcie się skończy.
-


Komentarze
Pokaż komentarze (21)