Śniegu mniej niż w Warszawie.
Ślisko i nietanio, ale da się żyć.
Na chwileczkę człowiek wyjedzie z Warszawy,
a tu się okazuje, że deMOkraci i konfiarze właśnie
uwielbiają suwerennościowego Czarzastego,
zaś Stanowski tubą putina jest
- czyli niektórych popieprzyło dokumentnie :)))
Więcej nie wypatrzyłem, nie szukałem, a wręcz unikam.
Dla zdrowotności, by jakiejś schizy nie złapać.
Koniec przystanku na Pisanej, następny pod Ornakiem. Bez odzewu.
-


Komentarze
Pokaż komentarze (18)