Przyszło nowe - szkoły doktorskie. Dla najlepszych.
Nikt nic nie wie. Poza starszymi doktorantami. Którzy zamierzają aplikować:
rzucić w diabły dotychczasowe, kończące się studia i stać się nowymi doktorantami.
Bo wyższe stypendium i kolejne kilka lat na zrobienie doktoratu.
i pewność, że się dostaną, pokonają końkurencję, bo zawodnicy zaraz po magisterium
nie mają takiego dorobku naukowego, publikacyjnego, konferencyjnego,
ani takiego doświadczenia jak starzy doktoranci.
To prawda.
Oprócz parametrów, punktów rankingowych ma być jeszcze rozmowa kwalifikacyjna.
Absolutnie subiektywnie oceniana.
I w niej jedyna nadzieja.
Klasyczny haczyk:
Czy nadajesz się na nowe studia doktoranckie, skoro nie umiesz sfinalizować obecnych?
Powinien zadziałać, ale może stary jestem i nie doceniam sprytu nowych doktorantów..
-



Komentarze
Pokaż komentarze (13)