Na gali rozdania Oscarów, odbiorca jednego z nich - Asghar Farhadi powiedział: Z dumą dedykuję tę nagrodę narodowi irańskiemu, który szanuje wszystkie kultury i cywilizacje i gardzi wojnami. Czy teraz pora na danie przedstawicielowi Iranu pokojowej Nagrody Nobla? Sądzę, że tak.
Nie wiem w ogóle czy taka kandydatura zostanie przedstawiona Norweskiemu Komitetowi Noblowskiemu, ale w moim przekonaniu prezydent Iranu, Mahmud Ahmadineżad rysuje się jako naturalny kandydat.
Zaglądając w nową historię Iranu widać, że jest to pokojowo nastawione państwo. Co prawda nie odbyło się bez militarnych dziejów, ale jeśli chodzi o II wojnę światową to został niecnie zaatakowany przez współpracujące ze sobą ZSRR i UK. Kraj ten prowadził także wojnę obronną przed Irakiem, gdy Saddam Husajn przy poparciu Związku Radzieckiego i zachodnich mocarstw (zwłaszcza Pentagonu), dokonał najazdu na Iran.
Władze irańskie nie ustają w wysiłkach na rzecz pokoju. Także sam prezydent Ahmadineżad wypowiadał się wielokrotnie w tym tonie, czy to na międzynarodowych konferencjach, czy przy innych okazjach. Nie daje się także prowokować syjonistyczno-imperialistycznym próbom wplątania Iranu w wojnę (co nie oznacza, że Irańczycy nie broniliby swojego kraju w przypadku napaści).
Jednym zdaniem - Pokojowa Nagroda Nobla dla Mahmuda Ahmadineżada byłaby pozytywnym uwieńczeniem starań Iranu do współtworzenia pokojowych relacji na świecie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)