Rocznik85
Czytam Salon od początku. A tu dodaję coś od siebie.
0 obserwujących
27 notek
16k odsłon
  236   0

Wyborów NIE przesunięto | Sasin umywa ręce

WCIĄŻ TEN SAM ARGUMENT

Od czterech dni słucham publicznego radia, zaglądam na Salon i czytam wpisy na grupach w mediach społecznościowych. 

I wszędzie widzę ten sam typ komentarza ze strony prorządowej:


"Opozycja chciała przesunięcia wyborów. A kiedy je przesunięto, narzeka że wybory się nie odbyły"


Dodatkowo pojawia się oczywiście komentarz (głównie od dziennikarzy nieukrywających swoich sympatii do obecnej władzy) - że opozycja umie tylko i wyłącznie być anty-pis, także im zawsze nie będzie pasować. 

NARRACJA

Te wybory nie zostały przesunięte. Ich po prostu obóz władzy nie był w stanie zorganizować. W trakcie trwania prac w Senacie nie opracowano aktów wykonawczych (komisje senackie prosiły o te projekty - Minister Sasin odpowiedział, że nie ma obowiązku ich sporządzenia do projektu poselskiego). Swoją drogą co to za projekt rządowej walki ze skutkami wirusa przygotowany przez posłów. Już się zdążyliśmy przyzwyczaić, że w ten sposób PIS omija wymogi stawiane wobec projektów rządowych - ale taka praktyka mimo powszechności wciąż powinna być negatywnie oceniana. 

Minister Sasin przygotowując się do 'opóźnienia' przez Senat drukował karty. Poczta Polska dostała z Ministerstwa Cyfryzacji dane z rejestru PESEL. Czynności, które rząd PIS chciał podjąć w celu realizacji wyborów 10 maja - podjął. Procedowanie Senatu (tj. posiedzenia w komisjach, wysłuchanie ekspertów, głosowanie) nie opóźniło żadnych działań władzy - bo ta działała na podstawie zarządzenia premiera (co Minister Sasin wielokrotnie podkreślał w wywiadach - zarzekając się bardzo długo, że wybory się odbędą). 

Dziś w Radiu Plus Minister Sasin twierdzi, że decyzję o druku kart podjął Premier Morawiecki. Mycie rąk rozpoczęte...

MAŁA PORAŻKA vs WIELKA PORAŻKA

Gdyby ustawa poległą w sejmie przez Gowina Prezes Kaczyński miałby duży problem. Prawa strona by się zamieszała w swojej narracji - skoro front nie jest jednolity. I byłoby wiadomo wszem i wobec, że wybory korespondencyjne Ministra Sasina były pomysłem średniej jakości i źle przygotowanym. 

Pakt Jarosławów choć de facto świadczy o tym samym - został sprzedany jako porozumienie Mężów Opatrznościowych, którzy wbrew opozycji, która za nic ma zdrowie obywateli - znaleźli sposób na przesunięcie wyborów. 

Nie mężowie opatrznościowi tylko małżeństwo z rozsądku. 

Nie wbrew opozycji - a zgodnie z jej stanowiskiem wyrażonym w Senacie - że te wybory są nieprzygotowane i źle zarządzane.

Nie zdrowie obywateli - a interes polityczny (chęć przykrycia porażki jaką było przygotowanie tych wyborów). 

Nie przesunięcie - a przejście do porządku dziennego nad tym, że w dniu 10 maja obowiązywała ustawa o wyborach korespondencyjnych a zarządzenie Marszałek Sejmu o dacie wyborów nie uległo zmianie. 

Ustawa obowiązywała a rząd, wbrew zawartym w tej ustawie obowiązkom wyborów nie przeprowadził. Nie dostałem pakietu wyborczego, a gdybym go dostał, nie miałbym go gdzie wrzucić. 

Jak nie ugotuję obiadu, to nie znaczy, że obiad "został przesunięty". 



Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka