Nadciśnienie tętnicze zalicza się do najbardziej powszechnych chorób cywilizacyjnych. Chociaż przyczyny tego schorzenia pozostają niewyjaśnione, współczesna medycyna i dietetyka zwyczajowo wiąże występowanie nadciśnienia w rozwiniętych państwach z wysokim spożyciem soli. Z tego względu niektórzy proponują nawet, by solniczki zniknęły z naszych stołów na dobre. Ale czy słusznie? Czy hipoteza, że wysokie spożycie soli skutkuje podwyższonym ciśnieniem krwi, znajduje potwierdzenie w badaniach naukowych? Przyjrzyjmy się materiałom, które poddają w wątpliwość zasadność hipotezy łączącej nadciśnienie ze spożyciem soli. Przytoczmy również kilka alternatywnych wyjaśnień tego schorzenia, znanych w środowisku naukowym
David Freedman (1938 – 2008), profesor matematyki i statystyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, oraz prof. Diane Petitti ze Szkoły Zdrowia Publicznego tej samej uczelni szeroko pisali o niewłaściwym zastosowaniu statystyk w takich dziedzinach jak zdrowie publiczne czy epidemiologia. Ich wspólny raport pt. „Salt and Blood Pressure: Conventional Wisdom Reconsidered” z roku 2001 omawiał prace naukowe koncentrujące się na związkach miedzy spożyciem soli a wysokim ciśnieniem. Raport ten jest ważny m.in. z tego powodu, że uwzględnia wyniki badań pod nazwą .„The Intersalt Study” z roku 1998, do którego wrócimy w dalszej części artykułu.
Freedman i Petitti wyszczególnili 3 kategorie dowodów naukowych, na których opiera się hipoteza łącząca sól i nadciśnienie. Należą do nich:
- badania na zwierzętach,
- badania obserwacyjne ludzi,
- badania interwencyjne na ludziach.
Autorzy nie przywiązują zbyt dużo uwagi do badań nad zwierzętami i w skrócie omawiają ich rezultaty. Zgodnie z nimi tylko niektóre odmiany badanych gryzoni reagowały negatywnie na dietę bogatą w sól. U większości zwierząt nie zaobserwowano żadnych zmian w ciśnieniu krwi.
(...)
Przeczytaj cały artykuł w serwisie Nowa Debata


Komentarze
Pokaż komentarze