Obserwując światową blogosferę, łatwo dostrzec, że znana naszym czytelnikom hipoteza paleo stale zyskuje na popularności. Pojawiają się liczne blogi i książki promujące różne wersje „diety paleo” i przepisy kulinarne, w sprzedaży są różnorakie paleogadżety, ukazują się paleogazety, w budowie jest nawet internetowa baza lekarzy, zwolenników leczenia „paleoterapią”. Bez wątpienia koncepcja życia w stylu „paleo”, zwłaszcza w wersji pop, odnosi coraz większy sukces komercyjny. Niestety w rezultacie tego coraz większy nacisk kładzie się na promocję i sprzedaż rozmaitych „paleozaleceń” , a coraz mniej dyskutuje się o fundamentalnych założeniach naukowych związanych z genezą tej hipotezy. Nie jest to dobre, gdyż postulat „powrotu do paleo” w warunkach XXI w. – lansowany bez głębszej refleksji – jest kolejnym przykładem myślenia życzeniowego, zwykłą utopią, wyrazem tęsknoty za „Rajem Utraconym”. W tym sensie jest lustrzanym odbiciem wegańskiej „hipotezy wege”, odwołującej się m.in. do utraconej „jedności wszystkich istnień”, popularyzowanej od końca XIX na Zachodzie w. m.in. przez teozofię. Jako że w zamyśle twórców koncepcja „paleo” ma być hipotezą naukową, przyjrzyjmy się wybranym jej aspektom nieco bardziej krytycznym acz życzliwym okiem, nie ulegając rosnącej modzie „bycia paleo”.
Przypomnijmy, że jako pierwszy (lub jeden z pierwszych) termin „dieta paleo” wprowadził do użytku radiolog, Boyd Eaton, który w 1985 roku opublikował w piśmie „New England Journal of Medicine” artykuł pt. „Paleolithic Nutrition”. Wcześniej, bo w 1975 roku, ukazała się książka gastroenterologa Waltera L. Voegtlina zatytułowana Stone Age Diet (pl. Dieta Epoki Kamienia), na okładce której widniał jaskiniowiec ubranyw przepaskę na biodrach, z włócznią w dłoni. Niemniej to właśnie Eaton zainspirował najbardziej znanego dziś propagatora „diety paleo” Lorena Cordaina, profesora Uniwersytetu Stanowego Colorado, autora znanej popularnej książki The Paleo Diet (2010), której polskie wydanie zatytułowane Dieta Paleo niedawno ukazało się i nas drukiem. Odnotujmy, że zarówno Voigtlin jak i Eaton byli zdania, iż kluczowe znaczenie w diecie Paleolitu miały proporcje między głównymi składnikami odżywczymi (węglowodanami, białkami i tłuszczami), które ich zdaniem powinniśmy naśladować, aby osiągnąć optymalne zdrowie.
Fundamentem „hipotezy paleo” jest fakt, że niektóre powszechne dziś schorzenia, na przykład cukrzyca, choroby serca, nowotwory, zwane chorobami cywilizacyjnymi, są bardzo rzadkie lub wręcz wcale nie występują u izolowanych populacji łowiecko-zbierackich. Pojawiają się u tych ludów dopiero wtedy, kiedy zaczynają one spożywać pokarmy świata zachodniego i przejmują nasz tryb życia. Na podstawie tej obserwacji zwolennicy koncepcji „paleo” postulują powrót do „paleolitycznego” sposobu życia i odżywiania, wykorzystującego to, czego dostarcza ekosystem (gospodarka łowiecko-zbieracka). W oparciu o badania antropologiczne twierdzą oni, że genom człowieka, ukształtowany w epoce paleolitu, pozostaje ewolucyjnie nieprzystosowany nie tylko do warunków życia w nowoczesnym, zindustrializowanym środowisku, ale również do owoców produkcji przemysłowo-rolniczej (zwłaszcza pokarmów wysokoprzetworzonych).
Różne oblicza diety paleo
Problem z „hipotezą paleo” pojawia się wtedy, kiedy próbujemy określić, co tak naprawdę kryje się pod terminem „dieta człowieka paleolitu”. Czy można w ogóle jasno zdefiniować znaczenie tego określenia? O ile można ze stosunkową pewnością wyszczególnić to, czego człowiek paleolitu nie jadł, ani nie robił (np. z powodu braku możliwości technicznych), o tyle nie ma zgody co do tego, jak wyglądała jego dieta. W związku z tym spotykamy różnorakie wersje „diety paleo”. Część z nich, jak zauważył dr Kurt Harris, lekarz, autor bloga Archevore, nie znajduje żadnego potwierdzenia we współczesnych badaniach naukowych. Oto przykłady:
- dieta paleolityczna to tylko chude mięso i niedużo tłuszczów nasyconych;
- dieta paleolityczna to mnóstwo orzechów;
- dieta paleolityczna to bogactwo owoców spożywanych przez okrągły rok (nawet tych, które pojawiły się w uprawach rolniczych kilkaset lat temu);
- dieta paleolityczna charakteryzuje się precyzyjnymi proporcjami między pokarmami kwasowymi i alkalizującymi, a zaburzenie tych proporcji skutkuje wypłukiwaniem wapnia z kości i prowadzi do osteoporozy;
- dieta paleolityczna to mnóstwo łososia i piersi z kurczaka;
- dieta paleolityczna oznacza obfite spożywanie ryb, co jest niezbędne dla właściwego rozwoju mózgu i zdrowia ogólnego;
- dieta paleolityczna wyklucza mleko i sery, ponieważ jako neolityczne pokarmy rolnicze są przyczyną nowotworów;
- dieta paleolityczna dopuszcza spożycie jaj, ale tylko białek, bo żółtka zawierają za dużo cholesterolu
(...)
Czy paleo naprawdę jest paleo?
Wydaje się że fundamentalną przyczyną, dla której koncepcja paleo doczekała się tak prędko aż tylu wersji, jest fakt, że tak naprawdę niewiele wiemy na temat tego, co jedli i jak żyli ludzie epoki paleolitu. Mamy tylko strzępy informacji, które są różnie, przy pomocą różnorakich matryc teoretycznych interpretowane przez badaczy wyznających rozmaite szkoły i tradycje naukowe, moralne a nawet religijne. To jednak nie wszystko. Nie tylko mało wiemy, ale też nasze możliwości zdobywania wiedzy na temat rzeczywistości epoki paleolitu są mocno ograniczone.Dzisiejsze badania antropologiczne współczesnych populacji łowiecko-zbierackich mają zwykle charakter etnograficzny. Oznacza to, że ich wyniki są ze swej natury wyjątkowo podatne na uprzedzenia i poglądy własne badaczy. Co ciekawe, badane populacje często zmieniają swoje nawyki i zachowania żywieniowe na czas obserwacji przez obcych (badaczy). Jak zauważył Chris Kresser, żywieniowiec i autor bloga The Healthy Skepticmożna to porównać do sytuacji, w której dzieci przy gościach zachowują się inaczej aniżeli bez nich – na przykład grzecznie zjedzą coś, czego zwykle zjeść nie chcą. Znane są relacje mówiące o tym, że tubylcy częstują przybyszów np. słodkimi owocami („Spróbuj i zobacz jakie to smaczne!”), podczas gdy sami z jakiś nieznanych względów ich nie jedzą.Co więcej, współcześni łowcy i zbieracze zasadniczo różnią się od swoich paleolitycznych przodków. Żyją w innych warunkach i od wielu setek lat mają kontakt bądź to z innymi niecywilizowanymi grupami rolniczymi i pasterskimi, bądź to z człowiekiem Zachodu (badaczami, podróżnikami, handlarzami itp.). Chociaż zakres tych kontaktów jest przedmiotem dyskusji, to niechybnie wpłynęły one na ich dietę i tryb życia. Nie możemy zatem uznać, że badając współczesne populacje odkrywamy prawdę o ich przodkach sprzed
dziesiątków, lub setek tysięcy lat. Być może diety współczesnych łowców i zbieraczy są najbliższe temu, co jadał człowiek paleolitu, ale nie oznacza to, że są ich przedłużeniem. O ile dostarczają nam wiedzy na temat tego, co się na świecie jada, o tyle nie można ich traktować jako ilustracja tego, co powinno się jeść.Wiele z naszego wyobrażenia o diecie grup łowiecko-zbierackich jest jedynie projekcją naszych własnych opinii na temat zasad zdrowego odżywiania, nie mających związku z codzienną rzeczywistością tych populacji. (...)
Przeczytaj cały artykuł w serwisie Nowa Debata


Komentarze
Pokaż komentarze