Rozmaite instytucje medyczno-żywieniowe coraz mocniej krytykuje się za rosnące uzależnienie od przemysłu farmaceutycznego. Jedni obserwatorzy doszukują się w tym zjawisku elementów zmowy, inni tłumaczą je logiką systemu, który w sumie działa dobrze, choć nie jest wolny od patologii. Bez względu na interpretację, nasila się przekonanie, że biurokracja medyczna coraz mniej kieruje się dobrem pacjentów, a coraz częściej działa w interesie swoim oraz swoich sponsorów. Jednak przypomnijmy, że wiele z tych instytucji pełniło
początkowo pożyteczne funkcje, podnosząc jakość medycyny i broniąc interesów pacjentów. Wszystko zmieniło się po drugiej wojnie światowej wraz z rosnącym „upaństwowieniem”, a tym samym upolitycznieniem problematyki związanej ochroną zdrowia. Aby lepiej zrozumieć naturę i konsekwencje tej transformacji, prześledźmy ją na przykładzie wpływowego Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego (ang. American Medical Association, AMA). Od momentu swojego powstania do końca lat 50-tych XX w. instytucja ta przeszła radykalną przemianę odchodząc stopniowo od roli „strażnika jakości medycyny” na rzecz „działu promocji ” produktów przemysłu farmaceutycznego. A wszystko to przy rosnącym zaangażowaniu polityków w „ochronę zdrowia publicznego”.

Najprościej rzecz ujmując, AMA powstała na przełomie XIX i XX w. jako organizacja mająca na celu pomaganie Amerykanom odróżniać to, co w medycynie było dobre od tego, co było złe. W owym czasie na amerykańskim rynku można było kupić ok. 50 tyś rozmaitych produktów leczniczych i dzieliły się ona na dwie zasadnicze kategorie. Z jednej strony setki tysięcy małych producentów sprzedawało swoje syropy, eliksiry i zioła bezpośrednio wszystkim zainteresowanym, z tym że receptury i składniki owych substancji pozostawały tajemnicą ich drobnych wytwórców. Z drugiej strony funkcjonowali wielcy producenci ( ang. drug houses), tacy jak firma Merck. Produkowali oni mikstury chemiczne, zwane „lekami etycznymi” (ang. ethical drugs), i sprzedawali je „hurtowo” aptekarzom prowadzącym następnie sprzedaż detaliczną. Co ważne, żadni sprzedawcy ani producenci nie musieli w owym czasie udowadniać przed władzami, że ich leki są bezpieczne lub skuteczne.
W takiej sytuacji Amerykańskie Towarzystwo Medyczne wzięło na siebie zadanie oceny dostępnych na rynku specyfików. Utworzono w tym celu „dział propagandy”, który obserwował rynek „patentowych” medykamentów. Takie działanie miało chronić Amerykanów przed zakusami „znachorów i oszustów”. Testami leków zajęła się powołana w tym celu Rada ds. Farmacji i Chemii (ang. Council on Pharmacy and Chemistry). AMA publikowało rezultaty swoich badań w fachowych czasopismach, a najlepszym z lekarstw przyznawano certyfikat jakości, zwany „seal of approval” („pieczęć akceptacji”). Dodatkowo AMA zaczęło wydawać swój „podręcznik dobry leków” (ang. useful drugs book) i rozprowadzać go wśród lekarzy dając im tym samym narzędzie, pozwalające odróżniać leki skuteczne i sprawdzone od niebezpiecznych „podróbek”. Warto dodać, iż w owym czasie pisma medyczne wydawane przez AMA nie mogły zawierać reklam leków, które nie spełniały stawianych im kryteriów.
Taka forma działalności nadała AMA faktyczny status „strażnika” jakości produktów przemysłu farmaceutycznego. Z jednej strony instytucja ta dbała o interes pacjentów, a z drugiej zwiększała dochody lekarzy, ponieważ pacjenci mieli dodatkową motywację, aby radzić się lekarza dysponującego rzetelną wiedzą o lekach. Dzięki „podręcznikowi dobrych leków” medycy mogli skuteczniej dobierać lekarstwa do chorób, co zwiększało skuteczność leczenia. Zaznaczmy, iż to właśnie ta wiedza decydowała w owym czasie o statusie i wartości rynkowej porad lekarskich. Potem, jak zobaczymy poniżej, to uległo zmianie i kluczową rolę w tym zakresie zaczął odgrywać monopol na wypisywanie recept, przyznany lekarzom przez rząd federalny.
Sytuacja w zakresie obrotu lekarstwami zmieniła się diametralnie wraz z przyjęciem przez Kongres w 1938 roku ustawy pod nazwą „Food and Cosmetic Act”. Od tego momentu zgodnie z prawem producenci leków musieli wykazywać przed Urzędem ds. Żywności i Leków (ang. Food and Drug Administration, FDA), że ich produkty są bezpieczne (nie musieli jeszcze wtedy udowadniać, że są one skuteczne). Na skutek tej zmiany FDA mogło wprowadzić zasadę, że niektóre specyfiki można było kupić wyłącznie za okazaniem recepty lekarskiej. To działanie stanowiło poszerzenie zastosowania zapisów innej ustawy z roku 1914 (ang. Harrison Narcotics Act), która nakładała obowiązek posiadania recepty lekarskiej przy zakupie opiatów i kokainy. Zatem w wyniku reformy z 1938 roku poszerzono jedynie tę grupę o kolejne substancje.
Kolejny krok w kierunku ograniczania dostępu do leków uczyniono w 1951 roku, kiedy Kongres przyjął poprawkę o nazwie Durham-Humphrey Amendment.
(...)
Przeczytaj cały artykuł w serwisie Nowa Debata




Komentarze
Pokaż komentarze