Reakcja środowisk katolickich na wyrok sądu w sprawie Alicja Tysiąc przeciw Gość Niedzielny o ochronę dóbr osobistych wydała mi się przesadzona. Oto wyrok w sprawie cywilnej godzi – według wielu tuz publicystyki katolickiej - w naukę Kościoła Katolickiego, a właściwie ją uniemożliwia. Co gorsze, a tak naprawdę najgorsze, wyrok sądu godzi w wolności słowa, immanentną wolność obywatela w demokratycznym państwie prawa, wolność tak drogą katolikom.
Wolność słowa to sprawa poważna, więc i ja poważnie podszedłem do argumentów publicystów katolickich. Na wstępie trzeba przypomnieć, iż sąd orzekł że stwierdzenie o kimś, iż chciał bardzo zabić swoje dziecko a następnie na tym zarobił ma się nijak do aktualnego stanu prawnego obowiązującego w naszym kraju. Zabójcą jest ten kto popełnił czyn zabroniony z art. 148 k.k. i n. dalsze tłumaczenie uważam, za zbyteczne.
Ale przecież idzie o wolność słowa. Myślę więc, iż owi publicyści stanęli by w mej obronie gdybym (podkreślam to gdybym, gdybym hipotetycznie) nazwał zabójcą kobiet, które w wyniku nieusunięcia ciąży poniosły śmierć, każdego kto jest przeciwnikiem aborcji. To nic, że retoryka ma byłaby kulawa, a i logiczność niewyczuwalna ale idzie o wolność słowa.
Mam również głęboką nadzieję, iż redaktorzy Terlikowski, Warzecha, Wildstein, stanęli by w obronie moje wolności słowa gdybym stwierdził, iż księża to pedofile( w domyśle wszyscy), a pedofilia jest złem, więc księża czynią zło. Wszak można wskazać księży, którzy odbywali stosunki płciowe z dziećmi, a znane są również przypadki gwałtów na nieletnich. To nic, że ma generalizacja byłaby miała z rzeczywistością niewiele wspólnego, o wolność słowa idzie i dobro dzieci, co prawda narodzonych, ale gwałconych przez duchownych. Mógłbym napisać, iż księżą walczą z aborcją po to, by następnie naradzone dzieci gwałcić.
Mógłbym napisać: Umiłowani! Nie chodźcie się spowiadać do konfesjonałów, wszak tam pedofile na was czekają. Umiłowani, nie tylko pedofile ale i ubecy, wszak nie widomo do dziś, który ksiądz to ubek a który nie.
Mógłbym tak długo pisac i wymyślać głębokie nieprawdy w imię wolości słowa i zapewne mógłbym liczyć na wsparcie katolickich publicystów (bojowników o wolność słowa naszą i waszą).
Pozdrawiam
P.S. tytuł jest co prawda głębokim nadużyciem ale mamy wolność słowa. A teraz czekam na jedynkę na głównej.
Inne tematy w dziale Polityka