Czy Platformie Obywatelskiej grozi secesja, a w konsekwencji rozpad czy nawet rozkład partii? Oczywiście nie, nie będzie spektakularnego wystąpienia z partii Jana Rokity, który również nie przejdzie do PiS-u, ani nie wstąpi do rządu. Nic takiego się nie wydarzy.
Dlaczego? Ponieważ Jan Rokita to inteligentny człowiek, który wie, iż w PiS-e byłby trzeciorzędnym politykiem, więc po rozmowie z Donaldem Tuskiem otrzyma napomnienie i fotel Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego.
Napomnienie by nigdy w czasie kampanii nie wspierał z logiem Platformy w tle kandydatów innej partii, a w szczególności kandydata PiS-u, kiedy w Warszawie toczy się bój o fotel prezydenta pomiędzy przedstawicielami obu partii. Jan Rokita nie potrzebnie wmieszał się w tą całą sprawę, ale można zrozumieć takie postępowanie biorąc pod uwagę jego marginalizację w łonie partii ostatnimi czasy.
Natomiast funkcja przewodniczącego klubu według mnie Rokicie się po prostu należy. Takie posunięcie ugruntuje wewnętrzne przekonanie Rokity o jego niezbędności, ale również niejako zmusi go do bardziej drużynowego traktowania polityki.
Być może tak się musiało stać, by „zła krew” została upuszczona i organizm mógł funkcjonować właściwie, wzmocniony.
Inne tematy w dziale Polityka