rozum rozum
27
BLOG

Podsumowanie roku - Prezydent RP

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 3

 

 

Święta minęły. Dla manie były bardzo udane, bowiem spędziłem je z najbliższymi; w tym z nowym zupełnie – dwu miesięcznym – członkiem naszej rodziny. Tak to były dla mnie spokojne, udane Święta. Był czas na refleksje nad tym, co się dzieje we mnie i dookoła mnie, a że charakter mego bloga mnie jako jednostki tyczy wyłącznie pośrednio, podzielę się swymi spostrzeżeniami, co do drugiego aspektu mych Świątecznych refleksji.

 

Otóż dookoła mnie dzieje się – mam na myśli oczywiście nasze państwo – bez wątpienia wiele, ale skupię się na ostatnim roku, no może roku i kilka miesięcy wstecz. Tak wiele, że nie w formie bloga dokonać klasyfikacji wydarzeń, osób które wywarły wpływ na rzeczywistość w której żyjemy, bowiem było ich nazbyt wiele. Trudno mi również skatalogować kompletnie kryteria w oparciu, o które swego rodzaju podsumowanie było by maksymalnie obiektywne, jeżeli w ogóle jest to osiągalne. Przyjąłem, zatem kryteria najprostsze, mianowicie podział na władze: wykonawczą, ustawodawczą, sadowniczą i tę czwartą – nieformalną – medialną. Kryteria może i niezbyt wyszukane, ale pozwalają zachować porządek i sensowność całości.

 

WŁADZA WYKONAWCZA

 
  1. Pan Prezydent Lech Kaczyński
 

Był to rok niedobry dla Pana Prezydenta, nie beznadziejny – niedobry. Zacznę od pozytywów by wskazać różnice między czymś niedobrym a beznadziejnym.

 

Pan Prezydent Przedstawił sensowną i dobrą wizję Wojska Polskiego, które ma być formacją w pełni zawodową. Postulat ów był obecny w życiu politycznym od wielu lat jednak dopiero teraz ma szansę się zmaterializować.

 

Drugi pozytyw to docenienie – poprzez nadanie orderów i odznaczeń – ludzi którzy walczyli z totalny systemem w którym żyli, życie czy zdrowie. Ani Prezydent Wałęsa ani jego następca nie zadali sobie tego trudu. 

 

Trzeci pozytyw to…? I właśnie to tyle, więcej pozytywnych działań prezydenta nie dostrzegam i szczerze tego żałuję.

 

Prezydent okazały się niestety być pod przemożnym wpływem brat swego i partii jego. To nic nowego, jego poprzednicy czynili podobnie, nie czyni to jednak mego zarzutu słabszym, bowiem ja kryteriów nie obniżam bo inni postępowali podobnie czy tak samo. Prezydent po wyborach ma być naszym, nas wszystkich najwyższym przedstawicielem, a nie wyborców partii brata wyłącznie, a tak niestety jest. Prezydent Kaczyński nie zerwał z tradycją partyjnictwa i nic na to nie wskazuje. Duży błąd.

 

Sprawa druga, to filozofia demokratyzmu według Pana Prezydenta. Nie jest tajemnicą, iż bracia Kaczyńscy zmierzają do wzmocnienia pozycji ustrojowej urzędu Prezydenta i jeśli to zrobią w zgodzie z prawem to wszystko w porządku, jeżeli natomiast ustrój ma być deformowany poprzez przepisy umożliwiające Głowie mojego państwa decydować, kto popełnił przestępstwo, a Prezydent – dr hab. nauk prawnych – nie dostrzega w tym fakcie nic nadzwyczajnego to musi wówczas pojawiać się wątpliwość, a może nawet wątpliwości. Trój podział władzy to fundament doktryny demokratyzmu, kto ów zburzy, zburzy całą budowlę. Nie da się przy tej kwestii pominąć konfliktu z trybunałem Konstytucyjnym i jego Prezesem prof. Markiem Safianem. Bagatelizowanie i marginalizowanie roli trybunału z pewnością nie może być uznane za pozytywne. Wybór Prezes NBP dopełnia czarę goryczy, bowiem ów proces wydaje się być kompletnie nie przygotowany, trwa gorączkowe poszukiwanie kandydatów a czasu mało – dwa tygodnie. Przez ponad rok czasu – tyle na to było – nie zdołano wybrać kandydata na jedno z najważniejszych stanowisk w państwie – mam się śmiać? Oczywiście nawet nie marzę by Balcerowicz pozostał na stanowisku, dlaczego? Bo musiałyby zaważyć względy merytoryczne, a nie obietnice wyborcze złożone Lepperowi w czasie kampanii Prezydenckiej. Poza tym Balcerowicz uosabia wszystko, co z III RP jest związane a z czym Bracia walczą, czyli stabilna i mocna waluta, prywatyzacja sektora bankowego – w którym politykom trudniej znaleźć pracę – itd. Niestety wszystko wskazuje, iż ów wybór Prezydenta będzie miał charakter misyjno-ideologiczny, co może się nam wszystkim odbić finansowa czkawką.

 

Kwestia aktywności Prezydenta na scenie międzynarodowej nie wymaga dłuższego komentarza niż – nieżyt. Nawet pozorny sukces naszego weta w kwestii rosyjskiej nie należy do prezydenta, bowiem organem właściwym w sprawach unijnych jest Rząd a nie głowa państwa. Żadnych sukcesów, sporo wpadek i ewidentna nieudolność w poruszaniu się na salonach, dla jednych to cnota a dla pragmatyków amatorszczyzna.

 

Pisać by o naszym Prezydencie można dużo, niestety w większości niezbyt pozytywnie, tym niemniej jest to również mój Prezydent i ze względu na szacunek do urzędu sprawowanego przez Lecha Kaczyńskiego na tym poprzestanę.

 

Ludzie się potrafią zmieniać i tego właśnie na Nowy Rok Prezydentowi Życzę.

 
rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka